Saudyjski książę Mansour bin Muqrin zginął w niedzielę w katastrofie śmigłowca na południu kraju, w pobliżu granicy z Jemenem – poinformowały saudyjskie media, powołując się na źródła rządowe.

Do katastrofy maszyny doszło koło miasta Abha w południowo-zachodniej części kraju. To górski rejon, który często ostrzeliwany jest z terytorium Jemenu z terenów kontrolowanych przez rebeliantów Huti.

Na Twitterze opublikowano film, mający przedstawiać księcia Muqrina oraz jego współpracowników na tuż przed wejściem do śmigłowca.

 

Osiem osób na pokładzie

Książę był zastępcą gubernatora prowincji Asir. Oprócz niego na pokładzie śmigłowca znajdowało się siedem osób, w tym urzędnicy państwowi. Wszyscy zginęli. Na razie nie wiadomo, dlaczego śmigłowiec się rozbił.

W sobotę saudyjskie siły powietrzne przechwyciły i zniszczyły pocisk rakietowy wystrzelony przez Huti w kierunku Międzynarodowego Lotniska Króla Chalida w Rijadzie.

Od marca 2015 r. sunnicka koalicja arabska pod wodzą Arabii Saudyjskiej zwalcza wspieranych przez Iran rebeliantów Huti, zmierzających do obalenia prezydenta Jemenu Abd ar-Raba Mansura Al-Hadiego. Huti kontrolują Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju. Saudyjczycy chcą, by władzę w Jemenie całkowicie przejął prawowity prezydent Hadi.

Sunnicka Arabia Saudyjska i szyicki Iran od lat rywalizują o wpływy na Bliskim Wschodzie.

Do katastrofy doszło w okolicy miasta Abha na zachodzie Arabii Saudyjskiej

O początku konfliktu w Jemenie zginęło już 10 tys. a prawie trzy miliony ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domostw.

 

Źródło: tvn24, PAP

Polecane: