Boeing 747 rozbił się w poniedziałek w Afganistanie, zginęło siedmiu członków załogi. Zdaniem ekspertów, przyczyną katastrofy mógł być problem z ładunkiem, awaria napędu a także pogoda.

Kilkanaście godzin po katastrofie media opublikowały nagranie rzekomo ją przedstawiające. Nie ma do tej pory oficjalnego potwierdzenia co do jego autentyczności, ale eksperci ds. lotnictwa są przekonani, że jest prawdziwe.

Katastrofa miała miejsce około południa czasu lokalnego w poniedziałek. B747 należący do amerykańskich linii transportowych National Air Cargo miał przewieźć pięć pojazdów wojskowych z lotniska Bagram pod Kabulem, stolicą Afganistanu, do Dubaju.

Według świadków, chwilę po starcie maszyna zaczęła nadmiernie zadzierać nos i wytracać prędkość. Na wysokości około 300 metrów wielki Jumbo Jet niemal zatrzymał się, doszło do przeciągnięcia i samolot zwalił się na skrzydło. Po chwili było już po wszystkim. Samolot rozbił się na granicy lotniska, grzebiąc siedmioosobową załogę.

 

Dramat tuż po starcie

Nagranie wykonano za pomocą kamery zamontowanej w samochodzie, który w momencie startu B747 akurat jechał wzdłuż ogrodzenia lotniska.

Na filmie widać ostatnie sekundy lotu Jumbo Jeta. Tuż po starcie maszyna wyraźnie coraz ostrzej się wznosi i wytraca prędkość. Ma jeszcze nieschowane podwozie, co wskazuje na to, że już chwilę po oderwaniu się od pasa piloci zorientowali się, iż mają problem i przestali się zajmować mało ważnymi w takiej sytuacji kołami.

Po kilku sekundach pojawiają się objawy przeciągnięcia, czyli utraty siły nośnej z powodu zbyt małej prędkości i zbyt dużego kąta natarcia. Wielka maszyna zaczyna się kiwać z boku na bok i ostatecznie zwala się na prawe skrzydło.

W takiej sytuacji piloci nie mogli już nic zrobić. Bezwładna maszyna spadając z kilkuset metrów ponownie nabiera prędkość i zaczyna wyrównywać lot, ale jest już za późno. Ważący kilkaset ton B747 wbija się w ziemię.

 

Kierowca pojazdu z kamerą reaguje na dramat rozgrywający się przed jego oczami milczeniem. Około minuty po upadku maszyny wypowiada jedynie znane angielskie przekleństwo. Chwilę później słychać jak uspokaja przestraszonego, skamlającego psa.

Reakcja mediów

Nagranie umieścił na swojej stronie między innymi dziennik „Washington Post”, jako ilustrację do tekstu, w którym dziennikarz rozważa, czy burzowa pogoda w pobliżu Bagram mogła się przyczynić do katastrofy. Filmik pojawił się też na stronach dużych mediów, jak na przykład CBS News, Fox News, „Business Insider” czy „The Atlantic”.

Nagranie umieściły też renomowane specjalistyczne media, m.in. „The Aviation Herald”, opiniotwórczy portal zajmującym się raportowaniem katastrof i incydentów lotniczych; „Flightglobal”, czyli internetowa witryna renomowanego periodyku lotniczego; specjalistyczna gazeta „Aviation Week”.

Samolot rozbił się tuż obok płotu otaczającego lotnisko i drogi, którą jechała osoba z kamerą

Wyjątkowa dokumentacja tragedii

To co widać na nagraniu analizuje ekspert gazety „Flightglobal” David Learmount, wskazując na dwie, jego zdaniem, najbardziej prawdopodobne przyczyny katastrofy: awarię napędu lub przesunięcie się ładunku.

Podobnie twierdzi Tomasz Hypki, ekspert w sprawach lotnictwa.  – Wygląda na to, że samolot przekroczył krytyczny kąt natarcia i załoga straciła nad nim panowanie. Powodem mógł być na przykład błąd pilota, awaria napędu lub przesunięcie źle przymocowanego ładunku do tyłu kadłuba i zmiana wyważenia – stwierdził Hypki. Jego zdaniem nagranie „wydaje się autentyczne”.

Inny polski ekspert ds. badania wypadków lotniczych (chcący zachować anonimowość) w rozmowie stwierdził natomiast, że „nagranie jest jak najbardziej autentyczne” i jest to jeden z najlepiej sfilmowanych przypadków „przeciągnięcia” samolotu. Wskazuje przy tym na nie schowane podwozie, co oznacza problemy tuż po oderwaniu się od pasa. Jako możliwą przyczynę wypadku sugeruje źle zabezpieczony ładunek. Zwraca też uwagę na burzową pogodę.

Źródło: Aviation Herald, Flightglobal, PPRuNE.org, „Washington Post”, tvn24.pl

Polecane: