Ponad 60 ludzi zginęło we wtorek w mieście Mubi na północnym wschodzie Nigerii, gdy w meczecie i na pobliskim bazarze doszło do dwóch samobójczych zamachów bombowych – podała Agence France Presse, powołując się na świadków. Według nigeryjskich władz, śmierć poniosło co najmniej 27 osób.

O dokonanie zamachów podejrzewana jest islamistyczna organizacja Boko Haram, która działa w Nigerii od 2009 roku i często atakuje w miejscach pełnych ludzi.

Zginęło ponad 30 tysięcy ludzi

Bojownicy Boko Haram opanowali tereny stanu Adamawa, gdzie leży Mubi, w 2014 roku. Na początku 2015 roku zostali stamtąd wyparci i Mubi stało się względnie spokojnym miastem, aż do listopada zeszłego roku, kiedy zamachowiec samobójca zdetonował ładunek wybuchowy zabijając 50 osób.

Od początku islamistycznej rebelii zginęło w Nigerii już ponad 30 tysięcy ludzi, a około dwóch milionów uciekło z domów w obawie przed przemocą.

 


 

Co najmniej 15 osób zginęło, a kilkadziesiąt zostało rannych we wtorek w stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej Bangi, gdy uzbrojeni napastnicy zaatakowali kościół Matki Bożej Fatimskiej. Wśród zabitych jest ksiądz – poinformowały władze kościelne i medyczne.

Kościół został ostrzelany z broni palnej i obrzucony granatami podczas przedpołudniowego nabożeństwa.

Atak na kościół

Informację o zastrzeleniu jednego z księży, Alberta Toungoumale Baby, przekazała stołeczna archidiecezja. Według świadka agencji Reutera, wokół ciała księdza, które w proteście zaniesiono przed pałac prezydencki, zgromadził się tłum liczący około tysiąca ludzi.

Do kostnicy szpitala miejskiego przewieziono dziewięć ciał zabitych – poinformowały władze. Natomiast działająca w Bangi organizacja Lekarze bez Granic (MsF) oświadczyła, że śmierć poniosło sześciu ludzi, a 60 rannych przewieziono do szpitali. Nie podano, czy wszyscy zabici zginęli na miejscu w kościele, czy w starciach, do których doszło potem w okolicy.

To nie pierwszy tego typu zamach

Nie jest jasne, kto przeprowadził atak na kościół w zamieszkanej głównie przez muzułmanów dzielnicy PK 5. W zeszłym miesiącu zginęło tam 21 ludzi, kiedy wspólna misja pokojowa ONZ i lokalnych sił bezpieczeństwa usiłowała rozbroić członków gangu i doszło do regularnych starć z przestępcami.

W Republice Środkowoafrykańskiej nadal żywa jest pamięć o przemocy na tle wyznaniowym z 2013 roku, kiedy rebelianci, głównie muzułmanie z koalicji Seleka, obalili prezydenta Francois Bozizego. Doszło wtedy do ataków na chrześcijan, co pociągnęło za sobą odwet ze strony ochotniczych chrześcijańskich jednostek nazywanych antybalaka.

Zaatakowany we wtorek kościół w Bangi był już celem zamachu w 2014 roku, kiedy uzbrojeni w broń palną i granaty napastnicy zabili księdza i kilkoro wiernych.

 

 

Źródło: tvn24, Reuters, PAP