Zawieszone połączenia kolejowe, zerwane linie energetyczne, zalane drogi i mieszkania – taki jest bilans ciężkich burz i ulew, jakie przez ostatnie dwie doby przetaczały się przez północną część Wielkiej Brytanii.

Pociągi nie kursują pomiędzy Newcastle w Anglii a Edynburgiem, stolicą Szkocji. Ulewny deszcz i silny wiatr uszkodził na tym odcinku linie energetyczne. Prądu pozbawionych zostało także ok. 15 tys. gospodarstw domowych.

Powodzie i osuwiska

W Kumbrii doszło do licznych podtopień. Po drugiej stronie wyspy, w pobliżu Berwick-upon-Tweed w kilku miejscach zeszły błotne osuwiska. Władze informują o jednej ofierze śmiertelnej.

Północna Anglia, region Midlands oraz Irlandia Północna to miejsca, gdzie ulewne burze z piorunami dały się najbardziej we znaki. Burzom towarzyszyło często gradobicie, a na morzu i jeziorach szalał sztorm. Miejscami spadło ok. 22 l wody/mkw. To jedna trzecia miesięcznej normy dla czerwca.

W hrabstwie Notthingamshire opady deszczu zmusiły sztafetę niosącą olimpijski ogień do kontynuowania trasy autobusem.

„Nie po kolei”

Służby kolejowe pracują w pocie czoła, by jak najszybciej usunąć awarie i przywrócić normalny ruch pociągów. Nie pomaga jednak nadal dość niespokojna pogoda. Koleje państwowe poinformowały, że utrudnienia mogą potrwać do soboty. Jednocześnie zapewniono, że bilety zakupione na czwartek i piątek pozostają ważne i będzie można je wykorzystać na kolejnych kursach.

Diametralnie inna aura panuje na południowym wybrzeżu Anglii. Tutaj piękna, słoneczna pogoda z temperaturą nawet do 28 st. C.

 

Źródło: guardian.co.uk, tm

Polecane: