Tegoroczne maksimum dziury ozonowej przypadło 11 września. Tego dnia jej wielkość była prawie taka sama jak powierzchnia Ameryki Północnej (24,2 mln km kw.). Naukowcy informują przy tym, że w 2013 roku ubytek w warstwie ozonowej również miał taki rozmiar.

Dziura ozonowa 11 września 2014 roku (NASA)

Dziura ozonowa 11 września 2014 roku (NASA)

Antarktyczna dziura ozonowa formuje się każdego roku między sierpniem a październikiem. W tym roku swoje maksimum osiągnęła 11 września. Wówczas jej rozmiar wyniósł 24,1 mln km kw. (rozmiar porównywalny do powierzchni Ameryki Północnej). Taką samą wielkość dziura ozonowa miała podczas ubiegłorocznego maksimum, które wystąpiło 16 września.

 

Coraz mniej szkodliwych substancji

Podczas tegorocznego sezonu dziura ozonowa była mniejsza niż w latach 1998-2006, ale porównywalna do tych ubytków, które pojawiały się w 2010, 2012 i 2013 roku. Największy rozmiar dziury ozonowej odnotowano 9 września 2000 roku (29,9 mln km kw.). Od tego czasu poziom substancji zubożających warstwę ozonową nad Antarktydą spadł o 9 proc.

– Dobra wiadomość jest taka, że z nasze pomiary wskazują mniejsze rozrzedzenie ozonu nad biegunem południowym w ciągu ostatnich trzech lat – przyznał Bryan Johnson, naukowiec z NOAA. Dodał przy tym, że „jednak tempo w jakim ozon się rozrzedza we wrześniu pozostaje prawie takie samo od ponad dwóch dekad”.

 

Doskonała ochrona

Eksperci podkreślają, że warstwa ozonowa to niezwykle ważna „część” ziemskiej atmosfery. Bowiem chroni ona organizmy żywe przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym, które nierzadko prowadzi do raka skóry, zabija rośliny i fitoplankton (ogniwo łańcucha pokarmowego w oceanach). Dlatego też prowadzone są badania nad tą warstwą. Od końca lat 80. XX wieku NOAA uwalnia około 50-60 balonów każdego roku z sondami ozonowymi. Dzięki temu dokładnie możemy śledzić, co dzieje się z ubytkiem ozonu.

Dziura ozonowa nad Antarktydą zaczęła tworzyć na początku lat 80. XX wieku. W latach 90. zaczęła gwałtownie się powiększać. Ubytek w warstwie ozonowej spowodowany jest przede wszystkim obecnością szkodliwych związków, które zawarte się m.in. we freonach.

 

Źródło: research.noaa.gov, phys.org, tvnmeteo

Polecane: