Kraina wiecznego lodu była kiedyś zieloną wyspą zdominowaną przez lasy liściaste. Miało to miejsce około 250 mln lat temu. Klimat był wówczas znacznie gorętszy niż obecnie, jednak nie zmienia to faktu, że już wtedy na Antarktydzie występowała noc polarna. Naukowcy są więc zdziwieni faktem, że występująca tam roślinność przystosowała się do surowej pogody.

Około 250 mln lat temu (na przełomie permu i triasu) klimat naszej planety był znacznie cieplejszy niż obecnie, dlatego na całej kuli Ziemskiej dominowały wówczas lasy liściaste. 

Należy jednak przy tym dodać, że już wtedy Antarktyda leżała na wysokich szerokościach geograficznych, gdzie rok podzielony był na dzień i noc polarną, podczas której docierała niewielka ilość promieniowania słonecznego.

Drzewa kluczem do rozwiązania zagadki

Dr Patricia Ryberg z Uniwersytetu Stanowego Kansas postanowiła zbadać florę Antarktydy sprzed 250 mln lat. – Drzewa są najlepszym elementem, który pomoże nam rozgryźć tę zagadkę, bo w swoich pierścieniach rejestrują reakcje fizjologiczne – wyjaśniła dr Ryberg.

Naukowcy zgromadzili próbki skalne, w których znajdowały się skamieniałe liście drzew sprzed ćwierć mld lat. Na podstawie analizy tych próbek zauważyli, że antarktyczne lasy tworzyła wiecznie zielona roślinność. Co ciekawe, ówczesna flora wykazywała się wysoką odpornością na surowe warunki pogodowe. Dlaczego?

Rośliny też przygotowują się do snu zimowego

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, uczeni zbadali próbki struktur komórek słojów tych roślin. Okazało się, że komórki roślinne, które przygotowywały się do nadejścia nocy polarnej, tworzyły grubsze ściany. Wtedy też drewno stało się gęstsze.

Dalsze badania wskazały na to, ze dawne lasy Antarktydy były „mieszanką” lasu liściastego i wiecznie zielonego. – Nie jest tak, że występował tam jeden lub drugi gatunek lasów. Współwystępowały równolegle względem siebie – dodała Ryberg.

Źródło: Huffington Post, tm