Po raz pierwszy w historii naukowcy znaleźli bakterie żyjące w ekstremalnie trudnych warunkach, głęboko pod lodami Antarktydy. Jednym z członków amerykańskiej ekipy badawczej był glacjolog polskiego pochodzenia. 

W ostatnich tygodniach naukowcy dowiercili się do jeziora Whillans. Jest ono przykryte grubą na ponad osiemset metrów warstwą antarktycznego lodu. Do odwiertu wykorzystano gorącą wodę pod ciśnieniem. W próbkach pobranych z jeziora znaleziono egzotyczne, żywe mikroby.

Profesor Sławomir Tulaczyk z Uniwersytetu Kalifornijskiego powiedział, że badania genetyczne, które odpowiedzą na pytanie, jakiego rodzaju są to mikroby, potrwają kilka miesięcy.

Odkrycie potwierdza, że bakterie mogą żyć w niskich temperaturach, bez dostępu do światła i tlenu, odżywiają się prawdopodobnie minerałami.

Jezioro Whillans ukryte jest 800 m. pod lodem w Antarktyce Zachodniej. Choć znajduje się tak głęboko, jego wody nie są idealnie izolowane od reszty świata. Powoli, ale nieustannie wsączają się tam strumienie zasilające Whillans w słodką wodę, muł i piasek.

 

Źródło: wp.pl, IAR

Polecane: