Powodzi nie było widać gołym okiem i bezpośrednio nie zagrażała ona człowiekowi, ale rozmiary były niemałe.

Powodzią dotknięta była Antarktyda. Wodę wykryto pod grubą na ponad dwa i pół kilometra warstwą lodu. Naukowcy sądzą, że do oceanu spłynęło sześć miliardów ton wody, czyli jezioro dziesięć razy pojemniejsze od jeziora Śniardwy. A zalegający nad nim lód zapadł się, w wyniku czego powstał duży krater.

Miał on 70 metrów głębokości i powierzchnię sięgającą 260 km2, tyle co połowa Warszawy. W krytycznym momencie strumień spływającej wody był dwa razy większy niż londyńska Tamiza.
Powódź rozpoczęła się sześć lat temu i trwała półtora roku. Wykryły ją dwa satelity: amerykański IceSat i europejski Cryosat. Naukowcy podkreślają, że lody Antarktydy stale topnieją, choć w niektórych rejonach lodu przybywa.

 

Źródło: bbc.co.uk, IAR, wp.pl

Polecane:

Korea Północna - Szykują się do podziemnej próby jądrowej
USA - Harpun przebił głowę 16-latkowi, a on ma się dobrze
USA - Testy eksperymentalnej szczepionki przeciwko wirusowi Ebola wypadły pozytywnie
Wokół planetoidy 2004 BL86, która wczoraj przeleciała blisko Ziemi krąży księżyc o promieniu 70 metr...
USA - Kolejna śnieżyca na północnym-wschodzie kraju, śniegu jest wyjątkowo dużo
Londyn, UK - Międzynarodowa konferencja darczyńców zdecydowała przekazać 180 mln euro na nowy sarkof...
Sakkara, Egipt - W pobliżu piramid nieznani napastnicy zastrzelili czterech policjantów
Guayaquil, Ekwador - Samochody i rekiny pływały ulicami miasta, spadło 75 l/mkw deszczu
Naukowcy uważają, że ekstremalny efekt cieplarniany może doprowadzić do unicestwienia życia, które m...