Grupa badaczy z Princeton University, Scripps Institution of Oceanography, University of Maine i Oregon State University pozyskali z Antarktyki rdzeń lodowy liczący sobie 2,7 miliona lat. Swoim osiągnięciem pochwalili się podczas konferencji w Paryżu.

Dotychczas sądzono, że najstarsze fragmenty lodu na biegunach liczą sobie 800 000 lat. Starsze nie mogą istnieć gdyż lód od spodu topi się podgrzewany przez Ziemię. Jednak przed kilku laty uczeni z Princeton odkryli tzw. błękitny lód, który mógł być znacznie starszy niż wspomniane 800 tysięcy lat. Formuje się on na lodowcach wskutek opadów śniegu, który przykrywa leżący poniżej lód i kompresuje go tak bardzo, że wyciska zeń bąble powietrza, przez co lód wygląda na błękitny. Ma on też jedną interesującą właściwość – z czasem lód ze spodu jest wypychany do góry, co chroni go przed rozpuszczeniem. Właśnie w nadziei na znalezienie takiego lodu Amerykanie dokonali odwiertów w Allan Hills, w pobliżu stacji McMurdo.

Datowanie rdzeni lodowych z lodowców stwarza problemy. Lód z innych miejsc można datować po prostu po głębokości jego położenia. W poruszających się lodowcach nie jest to możliwe. Okazało się jednak, że starszy lód można datować po zawartości potasu i argonu. Nie jest to jednak metoda precyzyjna. Błąd datowania może tutaj wynosić nawet 100 000 lat.

Amerykanie pobrali swój rdzeń z głębokości 205 metrów i stwierdzili, że lód liczy sobie 2,7 miliona lat. Badanie starych rdzeni lodowych pozwala na określenie klimatu sprzed milionów lat. Nawet w silnie skompresowanym lodzie znajdują się miniaturowe bąble uwięzionego powietrza, które można badać. Na tej podstawie naukowcy stwierdzili, że przed 2,7 milionami lat koncentracja CO2 w atmosferze wynosiła około 300 ppm. Obecnie przekroczyła ona 400 ppm.

To jednak nie koniec. Zdaniem zespołu badawczego niewykluczone jest pozyskanie jeszcze starszych rdzeni lodowych, być może takich, które liczą sobie nawet 5 milionów lat.

Polecane: