Paleontolodzy odkryli w Argentynie skamielinę gigantycznego dinozaura, który wędrował po Ziemi ponad 200 milionów lat temu. Odkrycie wskazuje, że te gigantyczne stworzenia żyły na Ziemi dużo wcześniej, niż dotychczas sądzono.

Nowo zidentyfikowana bestia została nazwana Ingentia prima, co oznacza „pierwszy gigant” po łacinie. Dinozaur ten ważył około 10 ton i mierzył 10 metrów długości. Ale rozmiary stworzenia to nie jedyna cecha, która zaintrygowała badaczy.

Dotychczas uważano, że pierwsze gigantyczne dinozaury pojawiły się w okresie wczesnej jury około 180 milionów lat temu, ale nowe odkrycie zmienia te ustalenia. Badacze doszli do wniosku, że Ingentia prima pochodzi z późnego triasu – prawdopodobnie ma 205-215 milionów lat, czyli chodził po Ziemi około 30 milionów lat przed tym, jak pojawili się jego gigantyczni kuzyni z długimi szyjami – Brachiozaur czy Diplodok.

Badanie opisujące odkrycie zostało opublikowane w „Nature Ecology and Evolution”.

Skamielina została znaleziona w północno-zachodniej Argentynie podczas wycieczki terenowej. Naukowcy w sumie odkryli cztery niekompletne szkielety. Jeden z nich należał do Ingentia prima. Pozostałe trzy do pokrewnych zauropodów.

– Gdy tylko znaleźliśmy skamieliny zdaliśmy sobie sprawę, że to nieznany gatunek. Było to stworzenie roślinożerne, czworonożne, łatwo rozpoznawalne przez swoją długą szyję i ogon – powiedziała Cecilia Apaldetti z Universidad Nacional de San Juan w Argentynie, główna autorka badań. – Dzięki temu odkryciu widzimy, że pierwsze kroki w kierunku gigantyzmu miały miejsce 30 milionów lat przed tym, jak inne gigantyczne dinozaury zdominowały planetę – dodała.

Według naukowców, Ingentia prima był pierwszym gatunkiem dinozaura, który osiągnął gigantyczne rozmiary. Mimo że daleko mu do największych i najbardziej masywniejszych zauropodów.

– Nowe odkrycie było miłym zaskoczeniem i myślę, że jest to jedno z najważniejszych znalezisk dinozaurów ostatnich kilku lat – powiedział Steve Brusatte, paleontolog z University of Edinburgh, który nie był związany z odkryciami. –  Nowe skamieliny zmuszają nas do ponownego przemyślenia kwestii, kiedy i jak dinozaury stały się tak ogromne – dodał.

Naukowcy od lat zadają sobie pytanie, jak te stworzenia osiągały tak kolosalne rozmiary. Nowe odkrycia dostarczają dowodów, że rozwój ogromnych rozmiarów nie był jednorazowym wydarzeniem dla zauropodów.

Porównanie do człowieka

Badacze sądzą, że dużą rolę w osiągnięciu takich rozmiarów odegrały podobne do ptasich worki powietrzne – pęcherzykowate worki połączone z płucami. U niektórych ptaków takie worki wchodzą do wnętrza kości, zmniejszając ciężar ciała. Naukowcy uważają, że były one niezbędne do utrzymywania zwierzęcia w chłodzie i dostarczania dużych ilości tlenu.

Widoczne w kościach pierścienie wzrostu wskazały paleontologom, że te gigantyczne zwierzęta rosły bardzo szybko. Szybkość akumulacji tkanki kostnej była szybsza niż w przypadku późniejszych zauropodów.

Początkowo naukowcy uważali, że dinozaury potrzebowały prostych odnóży, aby móc osiągnąć duże rozmiary. Proste nogi zapewniłyby solidne wsparcie, podczas gdy dinozaury stawały się coraz większe, dlatego zaskoczeniem dla naukowców było ustalenie, że Ingentia prima stał na zgiętych nogach.

Naukowcy uważają, że Ingentia prima i jemu podobne nie były przodkami gigantycznych zauropodów o „żyrafiej” szyi i długim ogonie, do których należały wspomniane już Brachiozaury i Diplodoki. Badacze sądzą, że te stworzenia osiągnęły gigantyzm niezależnie od siebie.

– Nowe odkrycia mówią nam, że dinozaury były o wiele bardziej elastyczne i twórcze w osiąganiu ogromnych rozmiarów niż wcześniej uważano. Prawdopodobnie istniały jeszcze większe i dziwniejsze dinozaury, których jeszcze nie odnaleziono – powiedział Brusatte.

 

 

 

 

Źródło: Live ScienceBBCPhys.org, DziennikNaukowy