To co dzieje się obecnie w Arktyce przeraża naukowców. Pokrywa lodowa na Oceanie Arktycznym ma od kilku tygodni najmniejszy zasięg dla tego okresu w całej historii pomiarów i nie jest to związane z emisją CO2, jak to często podają media.

Tegoroczny przełom wiosny i lata, a także pierwsze tygodnie astronomicznego lata przynoszą rekordowe topnienie pokrywy lodowej w Arktyce.

Według najświeższych danych amerykańskiego Narodowego Centrum Danych nt. Śniegu i Lodu zasięg pokrywy lodowej jest prawie o połowę mniejszy od tego na początku pomiarów satelitarnych w 1979 roku.

Tak małych ilości lodu wokół bieguna północnego nie notowano jeszcze nigdy w historii.

Tegoroczne lato może przynieść nowy rekord minimalnego zasięgu lodu, który ustanowiony został w 2007 roku.

Przyczyną gwałtownego topnienia jest potężny wyż atmosferyczny, który panuje nad Alaską. W jego centrum ciśnienie wzrosło do 1039 hPa, dzięki czemu układ zapewnia w znacznej części Arktyki bezchmurne niebo.

To sprawia, że promienie słoneczne mogą swobodnie padać na powierzchnię lodu i powodować jej roztapianie się.

Drugim czynnikiem topnienia jest tzw. Arktyczna Anomalia Dwubiegunowa, która objawia się panowaniem wyżu nad arktycznymi regionami Ameryki Północnej oraz niżu nad Eurazją.

Oba ośrodki wspólnymi siłami ściągają do Arktyki ciepłe masy powietrza z południa, potęgując proces topnienia. Po raz pierwszy anomalię tę zaobserwowano kilkanaście lat temu, a w ciągu ostatnich 6 lat wyjątkowo się ona nasiliła.

Sądzi się, że ma ona związek z postępującymi zmianami klimatycznymi. Najmniej lodu w Arktyce będzie jak każdego roku we wrześniu. Wówczas okaże się czy odnotowany zostanie nowy rekord minimalnego zasięgu pokrywy lodowej w Arktyce.

 

Źródło: twojapogoda.pl

Polecane: