Topnienie wiecznej zmarzliny Arktyki może powodować zwiększanie emisji metanu do atmosfery – niebezpiecznego gazu cieplarnianego. Jak początkowo sądzono gaz ten jest szczególnie niebezpieczny i mający ogromny udział dla tempa globalnego ocieplenia.

Wielkie pokrywy lodowe, które siedzą jak czapki ponad szczelinami skalnymi tworzą naturalną pułapkę dla sączącego się metanu. Kiedy te czapy ulegają topnieniu wtedy metan bardzo szybko jest uwalniany do atmosfery. Geolodzy od dawna podejrzewali, że pokryte lodem powierzchnie struktur geologicznych mogą usidlić ogromne zapasy złoża metanu, większe niźli wytworzone przy spalaniu węgla i gazu ziemnego, choć nikt nie wie dokładnie ile tam jest tego gazu w Arktyce.

Te ogromne, bo tak trzeba to postrzegać, zasoby metanu z rozkładającego się materiału roślinnego w zamarzniętym gruncie może otworzyć się nagle jak ciepłe źródło uwalniając ogromne ilości metanu. W konsekwencji może to w znacznym stopniu przyśpieszyć ocieplenie klimatu.

Zimą, kiedy Alaska pokryta jest lodem, Katey Walter Anthony z University of Alaska w Fairbanks wraz z zespołem naukowców, latał samolotem na ponad 6700 jeziorami w kraju, szukając dziur w lodzie, które mogą wskazywać na sączący się spod lodu metan. Później przeanalizowano 50 otworów. Wyciekający metan z tych otworów zbadano pod względem jego wieku i szybkości wyciekania. Zrobiono też podobne badania na 25 jeziorach w Grenlandii.

Na granicy, gdzie pokrywa wiecznej zmarzliny topnieje lub lodowce cofają się, naukowcy odkryli stare pokłady metanu, wskazując, że pochodzi on z głęboko umiejscowionych zbiorników w ziemi i dopiero teraz zostaje on uwolniony. Następnie zespół stworzył model, który pozwala określić gdzie te naturalne kieszenie z gazem mogą się znajdować. Odkryli najbardziej prawdopodobne lokalizacje przy krawędziach pokryw lodowych Arktyki.

Zespół ten wskazał, że Alaska emituje 50 do 70 procent więcej metanu do atmosfery niż wcześniej sądzono. Geologiczne dane wskazują, że ten model znajdzie również zastosowanie do określenia ilości gazu w głębokich zbiornikach metanu w Kanadzie i na Syberii pokrytych obecnie lodem.

Walter Anthony mówi, że „obecność ropy naftowej i gazu na Antarktydzie wskazują, że Arktyka może posiadać ogromne zasoby metanu większe niźli się spodziewano”.

Każde uwolnienie metanu w Arktyce może przyspieszyć ocieplenia na biegunach i przyspieszyć cały ten proces topnienia, Walter Anthony mówi, że trudno jest dokładnie przewidzieć jak szybko to mogłoby się stać. Aby odpowiedzieć na to pytanie jego grupa zamierza przyjrzeć się, jak metan został schwytany i zmagazynowany w wiecznej zmarzlinie oraz warunki, w jakich ulega ona topnieniu uwalniając metan.

 

Źródło: New Scientist

Polecane: