Nadzwyczajne zjawisko ujrzała na swej drodze załoga holownika niedaleko wybrzeży Australii Zachodniej. Członkowie załogi na początku myśleli, że to tsunami, jednak wcześniej nie dostali żadnych ostrzeżeń przed wielką falą. Okazało się, że kilkudziesięciometrowe bałwany to cząsteczki piachu niesione przez wiatr.

Zdjęcie burzy piaskowej nad morzem uchwycił 9 stycznia Brett Martin, pracownik holownika. Do zdarzenia doszło, kiedy jednostka znajdowała się na 46 km na północny zachód od miasta Onslow w Zachodniej Australii. 

Takie zjawisko to habub (z arb. „silny wiatr”) – rodzaj burzy piaskowej zwykle związanej z prądem zstępującym w burzach atmosferycznych. Najczęściej obserwowana jest w suchych regionach, m.in. Arizonie, Kolorado i Półwyspie Arabskim.

Zmiana w kilkadziesiąt sekund

Habub pojawił się tuż przed zachodem słońca, stąd fenomenalne kolory na zdjęciu. Zjawisku towarzyszyło gwałtowne pogorszenie się pogody. W ciągu dwóch minut morze spiętrzyło się na dwa metry, zaczęło błyskać, a widoczność spadła do 100 metrów. Brett Martin twierdzi, że gdyby znajdował się na mniejszej łodzi, groziłoby mu niebezpieczeństwo.

Źródło: Reuters TV, tm

Polecane: