Ludzie odwiedzający jedno z miast w Australii, chcąc zrobić sobie zdjęcie z kangurami, często je dokarmiają. Również fast foodem. To kończy się niebezpiecznymi incydentami.

Populacja kangura żyjąca w pobliżu szpitala psychiatrycznego Morisset Hospital, znajdującego się w miejscowości City of Lake Macquarie w australijskim stanie Nowa Południowa Walia, stała się agresywna. Zwierzęta przestały bać się ludzi po tym, jak mało znane miejsce – właśnie przez obecność kangurów – stało się atrakcją turystyczną. Nie bez znaczenia jest to, że ludzie odwiedzający okolicę dokarmiają kangury. Te poczynają sobie coraz śmielej, często atakując.

Liczne przypadki ataków

Kierowca autobusu wożącego turystów po okolicy Shane Lewis dokumentował ataki na swoim Facebooku, próbując ostrzec ludzi przed niebezpieczeństwem. Zaznaczył, że kangury widzą w tygodniu co najmniej 2000 turystów, którzy oferują im ogromne ilości jedzenia – w tym fast food. To często kończy się źle. O przypadkach ataków kangurów na ludzi opowiadał we wtorek w parlamencie Nowej Południowej Walii Greg Piper, niezależny członek Zgromadzenia Ustawodawczego Nowej Południowej Walii.

– Jedna osoba miała 17 szwów na twarzy, inna skończyła z rozciętym brzuchem – mówił Piper, podkreślając, że lista podobnych przypadków jest długa.

Nie dokarmiaj kangurów

Rząd australijski ostrzega turystów, aby nie dokarmiali zwierząt. Goście powinni pamiętać, że chociaż kangur może wydawać się wystarczająco potulny, aby pozować do zdjęcia, to wciąż jest dzikim zwierzęciem. Może nagle zaatakować.

– Nie podawaj przetworzonej żywności kangurom. Bądź świadomy, że nie boją się one kontaktu z człowiekiem. Dosłownie przyjdą do ciebie w poszukiwaniu jedzenia. Takie zachowanie może doprowadzić do agresji, szczególnie u samców – apelował Piper. – Osobiście pogodziłem się z faktem, że nie powstrzymamy ludzi od odwiedzania kangurów. Jedyne co możemy zrobić, to ostrzegać przed niebezpieczeństwem – dodał.

To groźne dla ludzi i zwierząt

Michelle Shaw, dietetyk z ogrodu zoologicznego w Sydney, zaznaczyła, że kangury uzależniają się od węglowodanów i cukrów, które podają im ludzie. Właśnie one znajdują się w przetworzonej żywności.

Shaw podkreśliła też, że kangury podobne są do krów. Trawa stanowi podstawę w ich diecie, a każda inna karma może spowodować powstanie dużej ilości kwasu uszkadzającego wnętrze żołądka. W konsekwencji zwierzęta mogą chorować na wrzody, co jest bardzo bolesne, a nawet umrzeć.

– Ludzie nie zdają sobie sprawy, że produkty, jakie podsuwają zwierzętom, nie są dla nich odpowiednie – powiedziała.

 

 

 

Źródło: Buzzfeed, tvn24