W Azji i USA zidentyfikowano nową chorobę wywołującą objawy podobne do AIDS, ale nie mającą żadnego związku z wirusem HIV – informuje „New England Journal of Medicine”. 

Dr Sarah Browne z National Institute of Allergy and Infectious Diseases twierdzi, że chorzy wykazują objawy braku odporności podobnie jak osoby zakażone wirusem HIV, ale choroba nie jest zakaźna. Uczona nie wyklucza, że mogą ją wywoływać jakieś zarazki, ale wygląda na to, że nie jest przenoszona między ludźmi.

Nowe schorzenie występuje jedynie u ludzi dorosłych, najczęściej tych około 50. roku życia. Nie jest również dziedziczona. Nie wywołuje jej jakaś mutacja genetyczna. Do zgonów dochodzi na skutek nadmiernych infekcji, z którymi nie może sobie poradzić organizm z osłabioną odpornością.

W Azji chorobę wykryto głównie w Tajlandii i Tajwanie, ale zdarza się również w Wietnamie. Część chorych leczonych jest w National Institute of Allergy and Infectious Diseases. Jedną z pacjentek tego ośrodka jest pochodząca z Wietnamu 62-letnia Kim Nguyen, która przebywała w Tennessee. Była osłabiona, nie odczuwała apetytu, straciła aż jedną trzecią masy ciała, miała bóle głowy, nudności i omdlenia. Po roku leczenia udało się ją jednak uratować.

Nowa choroba nieco inaczej atakuje organizm niż wirus HIV wywołujący AIDS. Zarazek ten niszczy komórki odpornościowe typu T pełniące kluczową rolę w układzie immunologicznym. Zniszczenie ich przez wirusa rozbraja system odpornościowy chorego.

Z badań ponad 200 osób z Tajlandii i Tajwanu, jakie przeprowadziła dr Browne wynika, że nowa chorobę wywołuje blokada interferonu gamma, również pełniącego ważną rolę w układzie odpornościowym (alarmuje komórki odpornościowe, gdy do organizmu przedostaną się zarazki).

Skutek tego jest podobny jak w przypadku wirusa HIV: chory traci odporność na wszelkie drobnoustroje – wirusy, bakterie i pasożyty. Najbardziej podatni są oni na atakujące płuca mykobakterie (prątki, ale innego rodzaju niż te, które wywołują gruźlicę).

Niestety, antybiotyki nie zawsze są skuteczne. Lekarze próbują zastosować u chorych niektóre leki przeciwnowotworowe hamujące antyciała powodujące blokadę interferonu. Jeśli chorego uda się uratować, to choroba może przejść w stan przewlekły, polegający na tym, że układ odpornościowy jest trwale osłabiony.

 

Źródło: PAP, wp.pl