Pogarsza się sytuacja powodziowa w stolicy Tajlandii – Bangkoku. Woda wdarła się wczoraj na jedno z dwóch lotnisk, paraliżując część połączeń krajowych.

To największa powódź, która nawiedziła Tajlandię od ponad półwiecza. Decyzję o zawieszeniu rejsów z portu obsługującego połączenia lokalne podjęły dwa komercyjne towarzystwa lotnicze. Władze Bangkoku na razie nie podają oficjalnych informacji dotyczących sytuacji na lotnisku Don Muang. Jeden z jego terminali wykorzystywany był jako miejsce schronienia dla osób ewakuowanych z terenów powodziowych. Główne lotnisko Tajlandii – międzynarodowy port Suvarnabhumi – na razie działa bez zakłóceń.

Dziś ewakuowano blisko 800 więźniów z trzech zakładów karnych pod Bangkokiem – poinformowały władze Tajlandii.

Zalaniem zagrożonych jest już 7 z 50 dzielnic Bangkoku. Władze uspokajają, że większej części miasta nie grozi powódź. Nie powstrzymuje to jednak mieszkańców stolicy Tajlandii przed masowym wykupywaniem ze sklepów artykułów pierwszej potrzeby. Tajlandia walczy ze skutkami powodzi już od 3 miesięcy. Do tej pory kataklizm pochłonął 366 ofiar.

 

Źródło: fakty.interia.pl

Polecane: