Góra lodowa o powierzchni ponad 1500 kilometrów kwadratowych może oderwać się od lodowca szelfowego Brunta w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Nastąpi to, gdy dwie powiększające się szczeliny połączą się ze sobą.

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) uchwyciła na zdjęciach satelitarnych powiększające się pęknięcia przecinające lodowiec szelfowy Brunta na Antarktydzie. Widać na nich dużą rozpadlinę biegnącą na północ i rozłam nazywany „halloween crack”.

– Zdjęcia zmian lodowca szelfowego zostały publicznie udostępnione i pojawiło się wiele spekulacji na temat przyczyny powstania szczelin. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest to naturalny proces i coś, co zdarzało się już wielokrotnie w przeszłości – powiedział profesor Hilmar Gudmundsson z Uniwersytetu Northumbria w Wielkiej Brytanii.

Naturalny proces

Profesor Gudmundsson tłumaczył, że zmiany klimatyczne są poważnym problemem i wpływają na cały świat, zwłaszcza na Antarktydę, ale nie w tym przypadku.

– Z naszych badań wynika, że ten proces nie jest związany ze zmianami klimatu – powiedział. – Nasz zespół od wielu lat śledzi ruch lodowca szelfowego, a cielenie się jest całkowicie naturalnym procesem – dodał.

Istnieją historyczne dowody na to, że lodowiec Brunta w przeszłości już się cielił.

– Mapy narysowane przez Shackletona i Wordiego podczas ich wyprawy na lodowiec szelfowy Brunta w 1915 roku wskazują, że w tym czasie był on dość wydłużony. Jednak zanim w 1950 roku powstała stacja badawcza Halley, zasięg szelfu był znacznie krótszy. To wskazuje, że lodowiec cielił się po 1915 roku. To potwierdza nasze badania, ​​że tego typu wydarzenia są historycznie spójne i stanowią część naturalnego cyklu i ruchu szelfu lodowego – podkreślił profesor.

Zamknięta stacja

W związku z powiększającymi się pęknięciami lodu, ze względów bezpieczeństwa, Brytyjskie Towarzystwo Antarktyczne zamknęło swoją stację badawczą Halley VI. Stacja istnieje od lat 50. i to już trzeci sezon zimowy, kiedy pozostaje nieczynna. W latach 2016–2017 baza została przeciągnięta o 23 kilometry do bezpieczniejszego miejsca.

 

 

 

Źródło: ESA, bas.ac.uk, northumbria.ac.uk, tvnmeteo