Brytyjczycy udowodnili, że zmiany klimatyczne mają wpływ na pokrywę lodową wschodniej Antarktyki. Dotychczas myślano, że jest inaczej. Badacze, którzy obalili mit, są zdania, że tę część globu trzeba nieustannie monitorować: gdyby cały lód ze wschodu Antarktyki stopniał, poziom wody w morzach świata podniósłby się aż o 50 m.

 

Dotąd myślano, że Wschodni Lądolód Antarktyczny (ang. East Antarctic Ice Sheet, w skrócie EAIS) nie jest specjalnie wrażliwy na zmiany klimatyczne. To dlatego, że wschód Antarktyki, nie ociepla się w tak samo szybkim tempie jak reszta świata.

Wyniki najnowszego badania naukowców z brytyjskiego Durham University, które opublikowano w piśmie „Nature”, przeczą temu brakowi wrażliwości.

Kiedy jest ciepło, dochodzi do cofania się

Badacze przyjrzeli się zdjęciom satelitarnym, jakie wykonywano EAIS od 1963 do 2013 roku. Dzięki tym obrazom zauważono zmiany, jakie na przestrzeni lat zachodziły w tamtejszych lodowcach. Okazało się, że w latach 70 i 80, kiedy temperatury wzrastały, 63 proc. lodowców wschodniej Antarktyki się cofało. Z kolei w latach 90, kiedy temperatury miały tendecję do obniżania się, 72 proc. lodowców odnotowało przyrost powierzchni.- To pierwsze badanie, które pokazuje, że ten szczególny lądolód jest wrażliwy na zmianę klimatu – powiedział Chris Strokes, który przewodził badaczom. – Kiedy zauważyliśmy te wyraziste tendencje zarówno do cofania się lądolodu, jak i do jego postępowania, byliśmy zaskoczeni. Jednak kiedy spojrzeliśmy na dane dotyczące klimatu, to wcale nie okazywało się takie nieoczywiste. Lodowce robiły dokładnie to, co kazał im klimat – opisywał badacz.

Trzeba to monitorować

Ponieważ EAIS zawiera wystarczająco dużo wody, by po stopnieniu podnieść poziom mórz aż o 50 m, należy sprawdzać, co się z nim dzieje. Tymczasem wschodowi Antarktyki prawie wcale nie poświęca się uwagi. Zupełnie inaczej jest np. z Grenlandią, którą monitoruje się non stop, ponieważ straciła 140 miliardów ton lodu w ciągu ostatnich 20 lat (najnowsze badania mówią, że ta biała kraina stanie się znacznie bardziej zielona do 2100 roku właśnie na skutek globalnego ocieplenia).

Strokes zaznacza, że w ciągu następnych 100 lat możemy zauważyć na wschodzie Antarktyki takie same zmiany jak na Grenlandii.

Źródło: BBC, tm

Polecane: