W Indiach pojawił się nowy nieznany wirus, który zabija dzieci.


W ciągu tygodnia zmarło 22 dzieci w wieku poniżej 6 lat, a 35 osób jest na obserwacji w szpitalu.

Co gorsze, to wirus zaczyna coraz szybciej rozprzestrzeniać się lokalnie, w ciągu ostatnich 24 godzin było 5 zgonów.

Państwowy Departament Zdrowia wysłał już swoich ekspertów, którzy pobrali próbki krwi. Naukowcy jak na razie nie wiedzą z czym mają do czynienia.

Objawy: Wysoka gorączka, utrata przytomności, drgawki, po tym następuje śmierć.

Objawy są podobne do zapalenia mózgu, miejscowa ludność nazywa tą chorobę: “chamki ki bimari”.

Trzy dni temu lekarze jeszcze nie podejrzewali, że jest to choroba i zgony dzieci tłumaczyli gwałtownym wzrostem temperatury w tym regionie.

W poniedziałek Ministerstwo Zdrowia zwołało posiedzenie w trybie pilnym, żeby ustalić przyczyny zgonów i opanować sytuację.

Dzieci z podobnymi objawami choroby znajdują się jeszcze w Sheohar, Gopalganj, East Champaran, Siwan i Sitamarhi, na razie jeszcze nie wiadomo, czy to ten sam wirus.

W ubiegłym roku zmarło 25 dzieci, u których także nie zidentyfikowano choroby, a objawy były podobne do zapalenia mózgu. Co ciekawsze, to zgony te były między majem a czerwcem 2010.

Przypomnę jeszcze o bardzo niebezpiecznej bakterii NDM-1, która właśnie w Indiach rozprzestrzenia się w niesamowitym tempie : niebezpieczna-bakteria-produkujaca-enzym-ndm-1-odporny-na-antybiotyki

Źródło: hisz.rsoe.hu

Polecane: