W Demokratycznej Republice Konga pojawiły się przypadki zakażenia wirusem ebola. Co najmniej 17 osób zmarło w północno-zachodnim rejonie Demokratycznej Republiki Konga (DRK) w wyniku zarażenia wirusem Ebola – poinformowało tamtejsze ministerstwo zdrowia.

Poinformował o tym Jean Jack Muyembe – dyrektor kongijskiego instytutu badań biologicznych.

Zanim epidemia została oficjalnie potwierdzona, lokalni przedstawiciele służby zdrowia zgłosili informacje o 21 pacjentach w wiosce Ikoko Impenge w pobliżu miasta Bikoro, którzy wykazywali objawy gorączki krwotocznej. Siedemnastu z nich zmarło później.

To właśnie w Demokratycznej Republice Konga w 1970 roku został po raz pierwszy opisany przypadek eboli. Choroba wzięła swoją nazwę od płynącej przez wschodnie tereny tego kraju rzeki.

W 2017 roku ebola została odnotowana w Kongu u ośmiu osób. Cztery z nich zmarły.

Niedostępność wielu regionów Konga pozwala na łatwiejsze ograniczenie epidemii groźnych chorób – zauważa jednocześnie Reuters, przypominając, że dla odmiany w Afryce Zachodniej, gdzie ponad trzy lata temu ebola zaatakowała Gwineę, Sierra Leone i Liberię – nim została opanowana, zaraziło się nią prawie 29 tysięcy osób, a ponad 11 tysięcy zmarło. Walka z ebolą trwała tam ponad rok.