Cała populacja świata waży łącznie 316 mln ton – donoszą brytyjscy naukowcy. Sporo z tego to zbędne kilogramy ludzi żyjących głównie w krajach wysoko rozwiniętych. Sama nadwaga waży tyle, co ćwierć miliarda ludzi. Naukowcy wyliczyli też, że otyli spożywają taką nadwyżkę energii, jakby ludzi było o miliard więcej.

Jeśli wszyscy ludzie żyjący na Ziemi weszliby na wagę, to wskazałaby 316 mln ton, obliczyli naukowcy z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej.

 

Waga byłaby niższa, gdyby osób z nadwagą było mniej. 16 mln ton naszej populacji stanowią nadprogramowe kilogramy. To dokładnie tyle, ile waży 242 mln ludzi o przeciętnej wadze ciała. A ta wynosi 62 kg.

Amerykanie zagrożeniem

Jak badacze doszli do tych wniosków? W bardzo prosty sposób. Zebrali dane dotyczące wzrostu i wagi dorosłej ludności całego świata z 2005 roku i wyliczyli średni wskaźnik masy ciała (BMI). Okazało się, że średnio dorosły obywatel świata waży 62 kg, chociaż w Stanach Zjednoczonych ta waga to 80 kg.

Tym samym okazało się, że Amerykanie, stanowiący tylko 6 proc. światowej populacji to aż 34 proc. biomasy, podczas gdy Azjaci stanowiący 61 proc. populacji to tylko 13 proc. biomasy.

Zatem to wzrost populacji w Stanach Zjednoczonych będzie miał największy wpływ na kondycję Ziemi. 

Skutki globalnej otyłości

Organizacja Narodów Zjednoczonych prognozuje, że przed 2050 rokiem może być nas więcej aż o 2,3 mld.

Skutki dla planety będzie miała jednak nie tylko ilość, ale też coraz wyższa waga ludzi, ponieważ osoby cięższe mają zwykle wyższe zapotrzebowanie energetyczne. Muszą zatem więcej jeść.

Naukowcy z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej, opierając się na danych ONZ wyliczyli, że zapotrzebowanie na energię ludzi otyłych, których wciąż przybywa, równa się zapotrzebowaniu na energię dodatkowego miliarda ludzi żyjących na naszej planecie.

 

Źródło: livescience.com, bbc.co.uk, huffingtonpost.com, tm

Polecane: