Wrak statku Cemfjord, którego kadłub co najmniej od soboty utrzymywał się nad powierzchnią wód u wybrzeży północnej Szkocji, w niedzielne popołudnie całkowicie zatonął – poinformował w rozmowie armator statku. Tymczasem stacja BBC doniosła, że w czasie niedzielnych poszukiwań w większości polskiej załogi cementowca na wybrzeżu jednej z wysp archipelagu Orkadów znaleziono wyrzuconą przez morze tratwę ratunkową. Przed godziną 17 łodzie ratunkowe biorące udział w akcji zaczęły wracać do portów.

Statek Cemfjord już cały pod wodą, znaleziono wyrzuconą przez morze tratwę ratunkową

Armator statku – firmy Brise Shiffahrts Gmbh z Hamburga – powiedział, że według informacji, jakie dostał od służb, uczestniczący w akcji poszukiwawczej, „statek, którego kadłub jeszcze w niedzielę rano unosił się nad wodą, teraz całkowicie się zanurzył”.

Armator powiedział też, że odnaleziono tratwę ratunkową, jednak nie ma pewności, że należała ona do części wyposażenia Cemfjordu, ponieważ w związku z bardzo złą pogodą, w ostatnich dniach „wiele statków w regionie zgłosiło utratę tratw ratunkowych”.

Oddział stacji BBC w północnej Szkocji również opublikował w niedzielne popołudnie zdjęcie członków jednej z grup uczestniczących w poszukiwaniach załogi statku na wybrzeżach Orkadów. Trzymają oni w rękach dmuchaną tratwę ratunkową. Stacja BBC stwierdziła, że „może” ona pochodzić ze statku, którego wrak odnaleziono w sobotę.

 

„Nasze myśli są z rodzinami załogi”

Informacje o całkowitym zatonięciu wraku potwierdziła też cytowana przez szkocki dziennik „The Herald”  rzeczniczka Agencji Ratownictwa Morskiego i Ochrony Wybrzeża, Susan Todd. Jak poinformowała, załogę przez cały dzień próbowały odnaleźć ekipy poszukiwawcze pracujące na morzu oraz helikoptery. Ich wysłanie było możliwe dzięki temu, że pogoda w rejonie poszukiwań była znacznie lepsza niż dzień wcześniej.

Przed godziną 17 łodzie ratunkowe szukające rozbitków zaczęły wracać do portów. Jak pisze BBC, szanse na odnalezienie żywych osób są bardzo niewielkie.

– Nasze myśli są z rodzinami członków załogi – powiedziała Susan Todd z Agencji i Straży Przybrzeżnej.

 

Szukają od soboty

Poszukiwania rozpoczęły się w sobotnie popołudnie po tym, jak przepływający 15 mil morskich na północny wschód od Wick między Szkocją a Orkadami prom Hrossey – widząc kadłub jednostki unoszący się nad powierzchnią wody – nadał sygnał S.O.S. Akcja została przerwana na noc z powodu bardzo złych warunków pogodowych.

W niedzielę ok. godz. 9.00 polskiego czasu operacja została wznowiona, o czym poinformowała Polskie Radio straż wybrzeża w regionie.

 

Najmłodszy z Polaków ma 24 lata

Czterej członkowie załogi zatopionego u wybrzeży Szkocji statku „Cemfjord” to mieszkańcy Trójmiasta – poinformowała w niedzielę konsul Anna Dzięciołowska z konsulatu generalnego RP w Edynburgu. Dwóch członków załogi pochodzi z zachodniego Pomorza, a jeden ze środkowej Polski. Polakami są kapitan z dużym doświadczeniem, pierwszy oficer i starszy mechanik. Najmłodszy z Polaków ma 24 lata.

Firma Brise z Hamburga poinformowała rodziny przez swego przedstawiciela w Szczecinie o wypadku.

 

Żadnego śladu rozbitków

Do tego momentu nie odnaleziono żadnych rozbitków. Nie wiadomo, jaki los spotkał ośmioosobową załogę, z której siedem osób stanowili Polacy (jedna to Filipińczyk). Jak zaznacza BBC ich odnalezienie w takich warunkach pogodowych będzie niezwykle trudne, w związku z tym ich los może się okazać tragiczny.

W sobotę w poszukiwaniach uczestniczyły cztery łodzie ratunkowe, dwa helikoptery i kilka innych jednostek z portów Stromness, Scrabster, Longhope i Wick.

Akcja koordynowana jest z Szetlandów.

 

Zawiodły systemy alarmowe?

Zdaniem ekspertów, przewrócenie statku, w połączeniu z faktem, że nie odnotowano wezwań o pomoc może świadczyć o tym, że statek przewrócił się i zaczął tonąć tak nagle i szybko, że nie zdążono z jego pokładu wysłać sygnału Mayday. Z uwagi na fakt, że akcję poszukiwawczo-ratowniczą rozpoczęto dopiero po natknięciu się na wrak, prawdopodobnie zawiodły także automatyczne systemy uruchamiające nadawanie takiego sygnału.

Cemfjord płynął z ładunkiem cementu z Aalborg w Danii do portu Runcorn w hrabstwie Cheshire, w Wielkiej Brytanii. Ostatni raz jednostkę pływającą pod banderą cypryjską widziano w piątek ok. godz. 13.30 czasu lokalnego.

Statek zatonął u północnych wybrzeży Szkocji

Statek zatonął u północnych wybrzeży Szkocji

 

Źródło: The Herald, BBC, tvn24.pl, PAP

Polecane: