Naukowcy z CERN nie mogą uwierzyć – z przeprowadzonych przez nich badań wynika, że neutrino osiągnęło prędkość przekraczającą prędkość światła. Gdyby ich obliczenia okazały się prawdziwe, oznaczałoby to podważenie szczególnej teorii względności obowiązującej w fizyce od ponad 100 lat.

Neutrina wysłane z CERN do detektorów cząstek OPERA znajdujących się w laboratoriach Gran Sasso i oddalonych o 732 km pojawiły się na miejscu ułamek sekundy wcześniej, niż gdyby poruszały się z prędkością światła (uważaną w fizyce za największą we wszechświecie).

– Próbowaliśmy znaleźć wszystkie możliwe wytłumaczenia tego faktu. Chcieliśmy znaleźć błąd, trywialne błędy, bardziej skomplikowane błędy, ale nie znaleźliśmy – przyznaje prof. Antonio Ereditato z CERN.

W związku z faktem, że naukowcy z CERN nie potrafią w żaden sposób wyjaśnić wyników, które uzyskali, poprosili o pomoc innych specjalistów.

– Moim marzeniem byłoby, gdyby inny, niezależny eksperyment potwierdził to samo. Wtedy poczułbym ulgę – przyznaje prof. Ereditato. Jak podkreśla, chce by „społeczność naukowa pomogła w zrozumieniu naszego szalonego wyniku, bo to jest szalone”. – I oczywiście konsekwencje mogą być bardzo poważne – dodaje.

Prędkość nie do pobicia?

Rzeczywiście, mogą, bo duża część współczesnej fizyki opiera się na szczególnej teorii względności Einsteina, który stwierdził, że nic nie jest w stanie poruszać się szybciej niż światło. – Zgodnie z teorią względności potrzeba nieskończonej ilości energii by spowodować, że coś będzie poruszać się szybciej niż światło. Jeśli te cząstki [neutrina] poruszają się szybciej niż światło, to te prawa muszą być napisane od nowa – skomentował fizyk dr Robert Plunkett z laboratorium Fermilab w stanie Illinois.

Przez ponad 100 lat nie udało się udowodnić nieprawdziwości twierdzenia Einsteina, choć naukowcy od lat mówią o hipotetycznych cząstkach elementarnych (tachionach) poruszających się szybciej niż światło.

Mogłyby być nimi neutrina – cząsteczki elementarne najpierw wywnioskowane teoretycznie przez fizyka Wolfganga Pauliego w 1930 r., a zarejestrowane dopiero ponad ćwierć wieku później.

 

Jak latające dywany 

Zdecydowanym sceptykiem jest Drew Baden, szef wydziału fizyki na University of Maryland. Jego zdaniem, ustalenia CERN są wynikiem błędów w pomiarze lub jakiegoś rodzaju stałego defektu w systemie pomiaru.

Baden podkreśla, że namierzenie neutrinów jest niezwykle trudne: „To niedorzeczne, co próbują mówić. Dopóki nie zweryfikuje tego inna grupa badawcza, możemy raczej mówić o latających dywanach. To bardzo fajne, ale…”.

Źródło: tvn24.pl

Polecane: