General Motors i US Army testują samochód terenowy, który jest cichy, ma minimalną sygnaturę dźwiękową i termiczną oraz poi żołnierzy. Mowa tutaj o zasilanym wodorem modelu Chevrolet ZH2.

Pojazd nie spala wodoru. Pompuje go do ogniw paliwowych, gdzie jest on łączony z tlenem. Powstaje czysta woda i energia elektryczna. Rozwijany we współpracy z Tank Automotive Research and Development Center (TARDEC) pojazd powstał na bazie modelu Chevroleta Colorado. Pojazd opancerzono kevlarem i pomalowano w maskujące kolory.

ZH2 jest bardzo cichy, chociaż nie porusza się bezszelestnie. Podczas odpalania słychać powietrze wciągane do wnętrza samochodu. W czasie jazdy słychać zawieszenie, opony trące o podłoże czy rozchlapywane błoto. Jednak w porównaniu z silnikiem diesla jest on niezwykle cichy. Ponadto jego silnik znacznie mniej się grzeje, zatem trudniej go zauważyć przez systemy reagujące na ciepło. Jest więc cichy, mniej widoczny, a dodatkowo z rury wydechowej wydobywa się woda zdatna do picia, co może przydać się żołnierzom korzystającym z ZH2.

Załoga pojazdu może też samodzielnie wytwarzać paliwo. Potrzebuje energii elektrycznej, np. z paneli słonecznych, oraz odpowiedniego źródła wodoru. Źródłem tym może być na przykład najpowszechniej używane paliwo wojskowe JP8.

Napełnienie zbiornika ZH2 trwa około 3 minut. Zbiornik o pojemności do 6 kilogramów wodoru pozwala na przejechanie do 480 kilometrów. GM obiecuje zoptymalizowanie zbiornika tak, by na pojedynczym tankowaniu można było przejechać do 640 kilometrów.

 

Źródło: CNN, kopalniawiedzy.pl

Polecane: