Choć do zdarzenia doszło 5 grudnia na wodach międzynarodowych, „The Washington Times” informuje o zdarzeniu dopiero teraz.

Na początku grudnia krążownik USS Cowpens brał udział w operacji humanitarnej na Filipinach. Jak informują pragnący zachować anonimowość urzędnicy z amerykańskiego Departamentu Obrony, podczas rejsu zbliżył się do niego chiński lotniskowiec Liaoning.

 

Wysłał ostrzeżenie do amerykańskiego krążownika i nakazał mu zatrzymanie się. Krążownik odmówił wykonania polecenia. Kontynuował rejs po kursie tłumacząc, że płynie po wodach międzynarodowych.

Ostrzeżenie, kurs kolizyjny, unik

Wtedy lotniskowiec popłynął przed krążownik i zatrzymał się, zmuszając go do skręcenia, a tym samym zmiany kursu. – USS Cowpens wykonał manewr, aby uniknąć kolizji – przyznał jeden z urzędników. Jego zdaniem „ten incydent podkreśla konieczność zapewnienia najwyższych standardów komunikacji między okrętami, aby zmniejszyć ryzyko niezamierzonego zdarzenia”.

Z kolei pracownik Departamentu Stanu poinformował, że w związku ze zdarzeniem jego resort wystosował protest do chińskich władz.

 

Sporna decyzja

To kolejny incydent, po tym jak Chiny ogłosiły 23 listopada rozszerzenie obszaru kontroli powietrznej nad Morzem Wschodniochińskim. Strefa obejmuje  większość wspomnianego morza wraz z akwenem wokół archipelagu Senkaku (chińskie  Diaoyu), o który „państwo środka” toczy spór z Japonią.

Na samoloty przelatujące przez tę strefę nałożono obowiązek meldowania swej obecności chińskiej kontroli powietrznej.

Zarówno USA, jaki i Japonia nie uznają jednostronnej decyzji Chin.

Polecane: