80-centymetrowa warstwa puchu zablokowała setki pojazdów, ich pasażerowie musieli chronić się w hotelach i w tunelu.

W poniedziałek o godz. 14.00 czasu lokalnego odblokowano odcinek drogi ekspresowej łączącej Pekin z Lhasą w Tybecie. Fragment trasy, biegnący przez pasmo wzgórz Badaling w Pekinie, w sobotę zasypał śnieg. Białego puchu spadło tak dużo, że utworzył się zator. Kiedy we wczesny niedzielny poranek poradzono sobie z sobotnimi opadami, na drogę spadła kolejna porcja białegu puchu.

 
Do poniedziałku problemy

Kierowcy i pasażerowie pojazdów, które utknęły w sobotę na zaśnieżonej drodze, musieli szukać schronienia przed śnieżycą w pobliskim hotelu. Część z nich musiała przeczekać śnieżycę w tunelu. Przez około 12 godzin droga była zablokowana przez setki porzuconych samochodów.

Służby porządkowe pozbyły się zasp w niedzielę wczesnym rankiem. Wystarczyło jednak tylko kilka godzin, by szosę znów przykryła gruba, bo 80-centymetrowa, warstwa śniegu. Utknęło w niej około tysiąca wehikułów. Szosę udało się udrożnić dopiero w poniedziałek około godz. 14.00 czasu lokalnego.

Sobotnie opady

Ulewny deszcz i śnieg spowodowały w sobotę duże zamieszanie w całym Pekinie. Opady wywołały problemy z zasilaniem i chaos na drogach. Na pekińskim Dworcu Zachodnim opóźnienie odnotowało kilka pociągów.

Chińczycy chronili się w tunelu (PAP/EPA)

Pogoda pogorszyła się w sobotę rano. Najpierw zaczął padać deszcz, który po południu zamienił się w śnieg. Szczególnie dał się we znaki w powiecie Yanqing i podmiejskiej dzielnicy Changping na północy i północnym zachodzie miasta. Opady trwały przez całą sobotę i do połowy dnia w niedzielę. W niedzielę rano dla obszarów w zachodnim i północnym Pekinie ogłoszono czerwone (najwyższe) i pomarańczowe ostrzeżenia pogodowe.

 

Połamane drzewa, zerwane linie

 

Mieszkańcy Yanqing, Changqing oraz dzielnicy Haidian zmagali się także z przerwami w dostawach prądu po tym, jak przeciążone śniegiem drzewa i gałęzie łamały się, zrywając linie energetyczne. Do niedzielnego poranka uszkodzonych pozostawało 19 linii, przez co prądu nie miało ok. 23 tys. odbiorców.

W niedzielę ruch na ulicach Pekinu powoli się normalizował. Przedstawiciele pekińskiego Zarządu Ruchu zapewnili, że do pracy w mieście skierowano wszystkich funkcjonariuszy drogówki. Centrum meteorologiczne poinformowało, że mimo gorszej pogody ruch lotniczy na pekińskim lotnisku odbywa się normalnie, a opady nie mają też wpływu na kursowanie metra.

W Mongolii Wewnętrznej 13 stopni mrozu

Silny zimny front atmosferyczny, który wywołał problemy w chińskiej stolicy, daje się we znaki także w innych regionach kraju. Ulewy i śnieżyce w sobotę przetoczyły się także przez prowincję Hebei i Mongolię Wewnętrzną. Najwięcej śniegu spadło w rejonie miasta Zhangjiakou. Ponieważ temperatura przy gruncie była dość wysoka, spadający na ziemię śnieg topniał, przez co drogi stawały się błotniste.

Mocno śnieżyło też w miastach Hohhot, Erdos i Baotou w Mongolii Wewnętrznej. W okolicach tego ostatniego temperatura spadła do -13 st. C. Wstrzymany został ruch na głównych drogach wokół miasta. Ale i tak na oblodzonych nawierzchniach doszło do licznych kolizji, auta ulegały też awariom. Od rana do godz. 13.00 wstrzymany był ruch samolotów na lotnisku w Baotou. Na miejscu utknęło 300 pasażerów.

 

Źródło: Reuters TV, tm, sinodefenceforum.com

Polecane: