Lej krasowy pochłonął Chińczyka. Moment, w którym 20-metrowe zapadlisko utworzyło się, uchwyciła kamera należąca do ochrony.

Chińskie media podały w czwartek, że lej krasowy (zapadlisko w ziemi, które powstaje w wyniku tzw. krasowienia), który utworzył się na południu kraju, pochłonął jedną ofiarę śmiertelną.

 

Do zdarzenia doszło we wtorek. 25-letni Yang Xibing pracował na terenie kompleksu budynków mieszkalnych w mieście Shenzen. Jego zwierzchnicy przekazali mediom, że bezpośrednio przed tym, jak doszło do tragedii, mężczyzna poszedł sprawdzić, co się dzieje, ponieważ otrzymał od mieszkańców informację o tym, że odczuwają wstrząsy.

25-latek zmarł

Dziura, która go niespodziewanie pochłonęła, miała 20 m głębokości. Moment, w którym mężczyzna znika pod ziemią, został uchwycony przez kamerę należącą do ochrony.

Koledzy Yanga Xibinga natychmiast ruszyli mu na pomoc. Wydobyli go z zapadliska i zawieźli do pobliskiego szpitala, jednak lekarzom nie udało się uratować mu życia.

Nie chcieli wrócić do domów

Część mieszkańców uważa, że lej krasowy utworzył się, ponieważ w okolicy prowadzono nielegalne wykopy. Wielu z nich nie zdecydowało się na powrót do swoich mieszkań.

Dziurę wypełniono, używając do tego worków z piaskiem. Trwa śledztwo, co stało za wypadkiem.

Wcześniej na Florydzie

Innym przykładem na to, jak lej krasowy potrafi być niebezpieczny, jest przypadek 37-letniego Jeffa Busha, mieszkańca przedmieść Tampy na Florydzie. W czwartek 28 lutego pod domem, w którym mieszkał mężczyzna – a dokładnie pod jego sypialnią – zapadła się ziemia. Bush wpadł do 18-metrowego dołu i stracił życie.

Źródło: Reuters TV, tm

Polecane: