Dramatyczna akcja ratunkowa miała miejsce w środę na południu Chin w miejscowości Yangshuo. Żywioł uwięził mężczyznę w zalewanym przez wodę garażu. Pomoc nadeszła w ostatniej chwili.

 

Mężczyzna chciał ratować przed powodzią samochody i wyjechać nimi z garażu. Nie spodziewał się jednak, że poziom wody podniesie się w tak szybkim tempie. Nie zdążył uciec i znalazł się w poważnym niebezpieczeństwie.

Znajomi mężczyzny przez dłuższą chwilę próbowali go wydostać, jednak działania te były bezskuteczne. Aby go uratować, wykorzystano wąż strażacki. Jeden ze znajomych owinął sobie nim talię i ruszył mu na ratunek, stając na gzymsie budynku. Uwięziony w rwącym nurcie mężczyzna zdołał chwycić wąż i został wyciągnięty. Woda sięgała już niemal sufitu. Zaledwie 2-3 minuty później woda całkowicie zalała garaż.

Powódź wyrządziła ogromne straty

Od dłuższego czasu gwałtowne i silne ulewy nawiedzają obszary chińskich prowincji Ningxiang, Hunan oraz Guangxi Zhuan.

Szacuje się, że ponad 750 000 hektarów upraw zostało zniszczonych, straty gospodarcze wyniosły ponad 3,72 mld dolarów.

To nie są jedyne skutki podtopień. Intensywne deszcze w południowych Chinach zmusiły największą na świecie elektrownię do zmniejszenia mocy produkcyjnych we wtorek.

Synoptycy prognozują, że w najbliższych dniach w tych rejonach deszcz osłabnie. Jednak prognozy pogody przewidują, że ulewa dotrze do południowo-zachodniej prowincji Syczuan. Lokalne władze są tam w najwyższej gotowości do ewentualnej ewakuacji i pomocy.

Zdaniem Ministerstwa Spraw Obywatelskich, duże opady deszczu, błota, które są wywołane porą deszczową, zabiły ponad 60 osób w 11 prowincjach. Natomiast ok. 22 osoby uznane są za zaginione.

Źródło: PAP, rmf24

Polecane: