Bolaven to 15. w tym roku tajfun, który utworzył się na Pacyfiku. Mknie w kierunku wschodniego wybrzeża Chin. Mimo, że jeszcze nie dotarł na ląd, już zdążył sparaliżować życie m.in. mieszkańców Szanghaju.

Na wyspach archipelagu Zhushan w południowo-wschodnich Chinach za sprawą zbliżającego się tajfunu wieje z  prędkością 90 km/h, a na morzu do prawie 120 km/h. Tworzą się gigantyczne fale, które utrudniają przybrzeżny transport i grożą zalaniem okolicznym domom.

Lokalna stacja meteorologiczna przewiduje, że do porywistego wiatru w poniedziałek wieczorem dołączą ulewne deszcze, które dodatkowo utrudnią i tak już niekorzystną pogodowo sytuację w regionie. Unieruchomiona jest już żegluga i zamknięte wszystkie atrakcje turystyczne.

Zamknięty najdłuższy most świata

W Szanghaju zamknięto najdłuższy most na świecie (32,5 km) łączący metropolię z portem Yangshan na południowym-wschodzie. Nie działa przeprawa promowa między Szanghajem a okolicznymi wyspami. Odwołano 69 lotów. W mieście obowiązuje niebieski alert pogodowy.

Z Jiangsu, położonej na północ od Szanghaju prowincji w środkowej części wybrzeża Chin, ewakuowano 23 tys. osób. Zawieszono też usługi przewozowe na tamtejszym jeziorze Taihu, drugim co do wielkości w Państwie Środka.

Łącznie około 9,7 tys. statków zakotwiczyło w lokalnych portach, by uniknąć kontaktu na otwartym morzu z Bolavenem.

Źródło: Reuters TV, tm