W Chinach stwierdzono pierwszy przypadek przenoszenia się wirusa tzw. ptasiej grypy H7N9 z człowieka na człowieka – donosi brytyjskie pismo naukowe „British Medical Journal”.

Zdaniem „BMJ” 32-letnia kobieta zaraziła się ptasią grypą od swojego ojca, którym opiekowała się w szpitalu. Mężczyzna miał kontakt z drobiem w czasie wizyty na fermie, gdzie najprawdopodobniej zaraził się wirusem. Nie wiadomo natomiast nic o tym, aby również kobieta miała kontakt z zarażonym ptactwem.

Oboje zmarli na skutek niewydolności wielonarządowej. Badania próbek pobranych od obu ofiar wykazały, że szczepy wirusa pod względem genetycznym są niemal identyczne, co przemawia za teorią, że kobieta zaraziła się bezpośrednio od swojego ojca.

 

Pojedynczy przypadek?

Naukowcy uspokajają, że pojedynczy przypadek „prawdopodobnego zakażenia się człowieka od człowieka” nie przesądza o tym, że wirus H7N9 rozwinął zdolność do łatwego przenoszenia się między ludźmi. Może to jednak sugerować, że „nowy wirus ma potencjał pandemicznego rozprzestrzeniania się”.

Zdaniem doktora Jamesa Rudge’a z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej ograniczone przenoszenie się wirusa między ludźmi nie jest zaskakujące, ponieważ obserwowano je w innych szczepach, np. u H5N1. „Powinniśmy zacząć się martwić, gdy zaobserwujemy dłuższe łańcuchy przenoszenia wirusa między ludźmi, a każdy zarażony zarażałby więcej niż jedną osobę” – uspokajał.

Źródło: PAP, tvn24

Polecane: