Dzieci poczęte bez udziału ojców? Chińscy naukowcy otwierają nowy, kontrowersyjny rozdział badań nad sztucznym zapłodnieniem. Badacze z Southern Medical University w Guangzhou piszą na łamach czasopisma “Journal Cell Stem Cell”, że udało im się wyhodować zdrowe myszy poczęte po zapłodnieniu komórek jajowych sztucznymi plemnikami, utworzonymi z komórek macierzystych. Takie myszy miały potem własne potomstwo.

Plemnik

Zdaniem ekspertów cytowanych przez portal BBCNews twierdzenia Chińczyków, opublikowane na razie na stronie internetowej czasopisma we wstępnej, ale recenzowanej już wersji publikacji, muszą dopiero zostać zweryfikowane.

Jeśli się jednak potwierdzą, mogą oznaczać przełom, umożliwiający posiadanie potomstwa mężczyznom, których organizm w wyniku terapii nowotworowej, po przebyciu świnki, czy wskutek innych chorób, nie może wytwarzać plemników w sposób naturalny.

Proces powstawania plemników jest skomplikowany i zajmuje u ssaków ponad miesiąc. Naukowcy z Guangzhou twierdzą, że zdołali teraz przeprowadzić go w laboratorium, wychodząc od zdolnych do przekształcenia w dowolne komórki ciała embrionalnym komórek macierzystych. W tym celu wykorzystali zestaw odpowiednich substancji chemicznych, hormonów, a także fragmenty rzeczywistej tkanki jąder.

Mysz

Przy tworzeniu sztucznych komórek rozrodczych kluczowe znaczenie ma doprowadzenie ich do procesu mejozy, po którym powstają jadra komórkowe zawierające połowę chromosomów. W ten sposób, po zapłodnieniu przez taki plemnik komórki jajowej może powstać organizm o normalnej liczbie chromosomów. Chińczycy twierdzą, że im się to udało.

Powstałe męskie komórki rozrodcze nie wyglądają tak, jak normalne plemniki, ale po wprowadzeniu ich metoda IVF do komórki jajowej rzeczywiście są w stanie ją zapłodnić.Potomstwo jest zdrowe i płodne– powiedział BBC profesor Xiao-Yang Zhao z Chińskiej Akademii Nauk. Jak podkreśla, chińscy badacze liczą, że ta praca stanie się inspiracją do badan na komórkach ludzkich i w przyszłości rozwiąże problem jednej z przyczyn bezpłodności. Przyznaje też, że metoda budzi wątpliwości natury etycznej i z pewnością wymaga wyeliminowania pewnych możliwych czynników ryzyka, które jej towarzyszą.

Istotny jest jeszcze jeden aspekt sprawy. W eksperymentach wykorzystano embrionalne komórki macierzyste, których człowiek dorosły nie ma. By metoda rzeczywiście mogła być wykorzystana do leczenia bezpłodności, trzeba byłoby ją powtórzyć z wykorzystaniem komórek macierzystych, które otrzymuje się po cofnięciu w rozwoju na przykład komórek skóry. Choć takie komórki, zwane pluripotencjalnymi są wielką nadzieją medycyny, stosowane do ich tworzenia metody wciąż nie dają im tak wszechstronnych możliwości, jakie mają komórki embrionalne. Nie wiadomo więc, czy w ich przypadku taki zabieg może się udać.

 

Źródło: rmf24, PAP

Polecane: