U północno-wschodnich wybrzeży Australii atakują rekiny. Jeden z nich poważnie zranił 12-latkę. To już drugi taki przypadek w tym regionie w ciągu doby.

Do ataku rekina doszło w czwartek w Cid Harbour, znajdującym się na wyspach Whitsunday na północnym wschodzie Australii, niedaleko Wielkiej Rafy Kolorowej. To bardzo popularne miejsce wśród turystów.

Duże obrażenia

Jak powiedziała Tracey Eastwick, kierownik operacyjny pogotowia ratunkowego, poszkodowaną była 12-letnia dziewczynka. Znaleziono ją na plaży z poważnymi obrażeniami nogi.

– To kolejny pacjent z ranami zadanymi przez rekina w okolicach uda ze znaczącą utratą krwi – powiedziała Eastwick reporterom w Mackay (stan Queensland). To w tamtejszym szpitalu w poważnym stanie przebywa poszkodowana. – To przerażające. Mieliśmy dwa podobne przypadki w ciągu doby – dodała.

Według informacji Uniwersytetu na Florydzie, który prowadzi statystyki ataków rekinów na całym świecie, Australia znajduje się na drugim miejscu, tuż za Stanami Zjednoczonymi.

 

Zaatakował ponownie

W środę rekin też zaatakował. 46-letnia Justine Barwick została ugryziona podczas pływania w tym samym regionie. Kobieta odniosła poważne obrażenia górnej części prawej nogi.

– Obawiałem się, że kobieta może bardzo krwawić. Na szczęście służbom udało się powstrzymać krwotok, ale Justine była bardzo, bardzo chora – powiedział kanałowi Siódmemu John Hadock, lekarz, który w trakcie ataku znajdował się na miejscu. Poszedł popływać, ale został wezwany do pomocy poszkodowanej.

Udzielał jej pomocy do chwili, kiedy ta została zabrana śmigłowcem do szpitala w Mackay. Jak powiedział rzecznik placówki, kobieta jest w stanie krytycznym.

 

Region oblegany nie tylko przez turystów?

W zeszłym roku seria ataków rekinów u północno-wschodnich wybrzeży Australii zmusiła władze do rozłożenia specjalnej siatki w wodzie. To ich zdaniem miało uchronić turystów przed niebezpieczeństwem, a także przywrócić reputację tego regionu jako jednego z najczęstszych destynacji podróżniczych w kraju.

Decyzja ta była krytykowana przez obrońców praw zwierząt. Jak przekonywali, to stwarzało zagrożenie dla migrujących gatunków.


 

Źródło: tvnmeteo, Reuters