Mały samolot rozbił się w niedzielę na poboczu autostrady w Stanach Zjednoczonych. Zdarzenie zarejestrowała kamera zainstalowana w radiowozie.

Do wypadku doszło w niedzielę na autostradzie niedaleko Clearwater na Florydzie (USA). Awaryjne lądowanie zarejestrowała kamera zainstalowana w radiowozie szeryfa hrabstwa Pinellas, który razem z innym funkcjonariuszem podjął interwencję w pobliżu.

Na nagraniu widać, jak na horyzoncie pojawia się samolot, który obniża lot, a następnie przelatuje tuż nad radiowozem. Policjanci natychmiast zawracają i jadą w miejsce, w którym spadła maszyna.

Awaria silnika

Za sterami małego samolotu siedział 61-letni pilot Marc Benedict, który próbował awaryjnie wylądować po tym, jak w czasie drogi powrotnej na lotnisko w Zephyrhills doszło do awarii silnika.

Szeryf w komunikacie poinformował, że pilotowi ani pasażerowi nic się nie stało.

Polecane: