Naukowcy od dawna poszukują szczepionki, która pobudzałaby układ odpornościowy do walki z nowotworami. Teraz dwa różne podejścia do rozwiązania problemu przyniosły bardzo obiecujące wyniki. Co prawda oba eksperymenty należy powtórzyć jeszcze na większej liczbie pacjentów, jednak testy na małych grupach zostały okrzyknięte wielkim postępem.

Układ odpornościowy rozpoznaje bakterie i wirusy dzięki różnym proteinom obecnym na ich powierzchni. Jako, że komórki nowotworowe posiadają zmutowane proteiny, przez co wyglądają inaczej niż prawidłowe komórki, układ odpornościowe też może je wykrywać i atakować. Jednak nowotwory potrafią uniknąć takiego ataku.

Od dziesięcioleci naukowcy próbują wspomóc układ odpornościowy w walce z komórkami nowotworowymi. Zwykle odbywa się to poprzez wstrzyknięcie leków pobudzających układ odpornościowy oraz molekuł, które mogą występować na powierzchni komórek nowotworowych. Dotychczas jednak nie znaleziono skutecznej strategii. Trudność jej opracowaniu leży w znacznej mierze w fakcie, że u każdego człowieka komórki nowotworowe mogą się różnić, gdyż mogą mieć setki różnych mutacji. Ponadto jeśli nawet układ odpornościowy zacznie atakować takie komórki, to mogą one ponownie zmutować stając się dla napastnika niewidoczne.

Komórki nowotworowe ludzkiej tkanki łącznej, © Dr. Cecil Fox, NIH NCI

Nowe obiecujące techniki zakładają stworzenie spersonalizowanych szczepionek atakujących jednocześnie wiele molekuł obecnych w komórkach nowotworowych. Obie techniki rozpoczynają się od tego samego kroku, czyli pobrania próbki guza nowotworowego, zsekwencjonowanie jego genów i porównanie ich z genami zdrowych komórek tej samej osoby, co pozwala na wyłowienie mutacji. Następnie wykorzystywane jest specjalne oprogramowanie, pozwalające przewidzieć, do których ze zmutowanych molekuł najlepiej przyczepią się komórki układu odpornościowego, co pozwoli na przeprowadzenie skutecznego ataku.

Różnica obu technik ujawnia się w kolejnych krokach. Catherine Wu z Dana-Faber Cancer Institute w Bostonie i jej zespół wstrzykiwali sześciu chorym na nowotwory molekuły 20 protein. U czterech osób przez dwa lata nie doszło do nawrotu choroby. Z kolei Ugur Sahin z niemieckiej firmy BioNTech, wstrzykiwał ludziom RNA. Komórki samodzielnie tworzą proteiny wykorzystując w tym celu instrukcje zawarte w RNA, więc w wyniku działań Sahina w organizmie chorych pojawiły się odpowiednie proteiny. W tym przypadku 8 z 13 pacjentów przez dwa lata nie doszło do nawrotu choroby. Obie techniki skutkowały tym samym, pobudzeniem układu odpornościowego do walki z nowotworem.

U części z osób u których doszło do nawrotu choroby poskutkowała zastosowana później terapia inhibitorami punktów kontrolnych, która blokuje ścieżkę sygnałową, która pomaga guzom powstrzymać atak układu odpornościowego. Sensowne jest więc stosowanie szczepionek wraz z inhibitorami punktów kontrolnych – mówi Wu. Kevin Harrington z londyńskiego The Institute of Cancer Research podziwia osiągnięcia swoich kolegów. W tych podejściach niezwykle obiecujące jest sekwencjonowanie guza i tworzenie indywidualnych szczepionek. Dotychczasowe szczepionki to działanie bardzo uogólnione i często jest ono chybione, mówi uczony. Harrington dodaje, że o ile nowe techniki mogą działać na każdy rodzaj nowotworu, to prawdopodobnie najbardziej podatne na nie będą nowotwory skóry.

 

Polecane: