Połamane drzewa, zalane domy, drogi i linie kolejowe. To efekt gwałtownych burz i towarzyszących im ulew, które w nocy przeszły na wschodzie Czech. Strażacy tylko w przeciągu paru godzin interweniowali kilkadziesiąt razy.

W centrum Moraw deszczówka stworzyła gigantyczne jezioro o szerokości około pół kilometra. Jego wody zalały siedziby kilkunastu firm, a także ogródki działkowe. W samym mieście opady podmyły dwa nasypy kolejowe, a także zalały kilka bloków mieszkalnych. Wstrzymano ruch kolejowy w kierunku Ołomuńca i Brna.

Silny wiatr w Opolcanach (koło Przerowa) zerwał dach z domu i zwalił go na inne obiekty gospodarcze. Nikomu nic się nie stało.

Trudna sytuacja panuje wciąż w okolicach Zlina, przy granicy ze Słowacją. Tam również doszło do podtopień, a na drogach zalega błoto. Strażacy wciąż usuwają z szos połamane gałęzie i wypompowują wodę z zalanych mieszkań oraz piwnic.

Burze spowodowały też szkody w okolicach Ostrawy. Tam m.in. złamane drzewo spadło na jeden z zaparkowanych samochodów.

 

Źródło: PAP, zetnews.pl

Polecane: