Wstrząs tektoniczny o sile 4,4 stopnia w skali Richtera obudził rano mieszkańców południowo-zachodniej Szwecji i północno-wschodniej Danii. – O piątej rano cały nasz dom niespodziewanie się zatrząsł. Ściany zaczęły trzeszczeć – opowiadała szwedzkiej agencji TT mieszkanka Aengelholm. Nie odnotowano jednak żadnych znaczących strat. 

Amerykański Instytut Geologiczny USGS podał, że epicentrum wstrząsu znajdowało się 51 kilometrów na południowy wschód od miasta Falkenberg, blisko sześć kilometrów pod dnem morskim. Wstrząs był odczuwalny w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, w tym w Malmoe.

Jak tłumaczą geolodzy, tego rodzaju wstrząsy tektoniczne są efektem tarcia płyt kontynentalnych. Poruszają się one z prędkością do 12 centymetrów na rok. Od czasu do czasu nagromadzona w nich energia gwałtownie się uwalnia. Trzęsienia ziemi w Szwecji mogą być również spowodowane faktem, że cały Półwysep Skandynawski powoli przemiesza się w górę – po tym, jak w okresie ostatniego zlodowacenia był „przygnieciony” lodowcem.

 

Źródło: USGS, EMSC, IAR, wiadomosci.wp.pl