Broń, narkotyki, fałszywe dokumenty, a ostatnio też dane klientów czterech polskich banków – takie rzeczy można kupić w darknecie, czyli po ciemnej stronie sieci – niewidzialnej dla większości internautów. Aby wejść do tego świata, nie potrzeba wyjątkowych umiejętności technicznych, czy specjalnych zaproszeń, a nawet specjalistycznego sprzętu. I co najważniejsze, każdy jest tutaj anonimowy.

Darknet to prawdziwe siedlisko cyberprzestępców. Kwitnie tutaj wirtualny czarny rynek, na którym można kupić dosłownie wszystko. Są tu „sklepy”, które w swoim asortymencie mają nie tylko broń, narkotyki czy fałszywe dokumenty.

Wachlarz produktów jest znacznie szerszy i obejmuje między innymi złoto, diamenty, rogi nosorożca, konta na Netflixie, rycynę i dziecięcą pornografię. Znajdziemy też oferty zabójców do wynajęcia lub kogoś, kto wymaże naszą tożsamość z wszelkich baz instytucji publicznych. W Darknecie możemy też zlecić atak hakerski.

 

Kilka minut na dostęp

Uzyskanie dostępu do internetowego podziemia wymaga jednak użycia specjalnego oprogramowania. Jego instalacja jest darmowa i zajmuje dosłownie kilka minut.

Jednym z najczęściej wykorzystywanych w tym kontekście mechanizmów jest sieć TOR, czyli niepodlegające żadnym ograniczeniom oprogramowanie działające za pośrednictwem internetu. TOR działa jak zwykły internet. Jego użytkownicy odwiedzają strony, piszą wiadomości na forach, korzystają z komunikatorów. Jest jednak jedna bardzo istotna różnica, która stanowi klucz do zrozumienia, dlaczego bezkarnie można handlować w internecie nielegalnymi towarami czy usługami.

W przeciwieństwie do konwencjonalnych technologii WWW metody oparte na sieci TOR wykorzystywane w darknecie dają użytkownikom szansę zachowania anonimowości. Ze względu na sposób działania sieci TOR, identyfikacja osoby korzystającej z mrocznej sieci jest praktycznie niemożliwa. W związku z tym ta forma internetu znajduje się poza kontrolą jakiegokolwiek rządu lub regulacji.

W darknecie możemy prowadzić własną pocztę e-mail, przesyłać pliki i udzielać się na rozmaitych forach. Ale oprócz zwyczajowej wymiany poglądów można na nich się dowiedzieć się, jak zbudować bombę, unikać płacenia podatków lub skutecznie dokonać napadu.

Za nielegalne towary i usługi w darknecie płaci się zazwyczaj z użyciem paysafecard. Ta metoda nie wymaga bowiem podawania danych osobowych, szczegółów konta bankowego ani karty kredytowej. Inna popularnym środkiem płatności są bitcoiny, które później można wymienić na prawdziwe pieniądze.

 

Źródło: tvn24bis.pl

Polecane: