W domu na przedmieściach stolicy Indii Delhi w niedzielę rano znaleziono 11 ciał – poinformowała lokalna policja. Trwa ustalanie przyczyn tragedii. Agencja Reutera przypomina jednak, że dzielnica, w której dokonano odkrycia, dwa tygodnie temu była sceną wojny gangów.

Dziesięć ciał wisiało z sufitu. Ofiary miały zawiązane oczy oraz ręce skrępowane za plecami. Jedenasta ofiara, 70-letnia kobieta, jako jedyna leżała na podłodze.

Przedstawiciel policji powiedział, że wszyscy – czterech mężczyzn i siedem kobiet –  byli członkami jednej rodziny i mieszkali razem. Ciała przewieziono do zakładu medycyny sądowej w celu dokonania autopsji.

Samobójstwo czy wojna gangów?

Policja bada, czy doszło do zabójstwa, czy też było to zbiorowe samobójstwo. Poinformowała też, że w ciałach siedmiu kobiet i czterech mężczyzn nie znaleziono pocisków z broni palnej. Nie znaleziono też żadnych notatek sugerujących samobójstwo.

Jednym z branych przez policję pod uwagę scenariuszy jest powiązanie sprawy z wojną gangów, która toczy się w Burari.

Jak przypomina Reuters, 18 czerwca trzy osoby zginęły, a pięć zostało rannych, gdy członkowie rywalizujących gangów otworzyli do siebie ogień na targowisku.

Według indyjskiej policji dwa tamtejsze gangi kierowane są przez mężczyzn, których wzajemna wrogość sięga 2013 roku. Zaznacza jednak, że jak dotąd nie ustalono żadnego związku pomiędzy gangami i znalezionymi w niedzielę ciałami.

 

 

 

Źródło: PAP, Reuters, tvn24, https://www.sbs.com.au/news/eleven-family-members-found-dead-in-new-delhi-home