Co najmniej 25 osób zabitych, dziesiątki rannych – to najnowszy bilans pożaru w biznesowej części stolicy Bangladeszu, Dhaki. By się ratować, część uwięzionych w płonącym wieżowcu wyskakiwała przez okna. Z budynku wyprowadzono ponad sto osób, ale we wnętrzu mogą jeszcze przebywać ludzie. W czwartek po południu polskiego czasu strażacy poinformowali, że „ogień jest już prawie opanowany”.

W wyniku odniesionych obrażeń zmarło co najmniej 25 osób, a 70 jest rannych – poinformowała w czwartek po południu agencja Reuters. Poszkodowanych przewieziono do okolicznych szpitali, ale jak podkreślają przedstawiciele służb, w 22-piętrowym budynku nadal uwięzieni są ludzie.

Akcja ratunkowa

Mizanur Rohman ze straży pożarnej przekazał, że „ogień jest już prawie opanowany”. Wciąż niejasne są okoliczności, w jakich doszło do pożaru.

Szef straży pożarnej, Julfikar Rahman poinformował, że „strażacy poszukują ludzi na wszystkich piętrach budynku”.

W mediach społecznościowych pojawiały się zdjęcia i filmy, pokazujące dramatyczne próby ratunku. Widać ludzi kurczowo trzymających się rynny. Uciekając przed płomieniami część osób wyskoczyła z okien. Nagrania pokazują, jak ogień zajmuje dziewiąte i dziesiąte piętro budynku.

Jak poinformował świadek zdarzenia Raquib Rony, na miejscu poza strażakami pracują także służby obrony cywilnej oraz wolontariusze z Czerwonego Półksiężyca. W akcję gaszenia budynku zaangażowany był także śmigłowiec wojskowy.

Kolejny pożar w Dhace

Pod koniec lutego w Dhace doszło do poważnego pożaru, w wyniku którego zginęło 71 osób.

Ogień pojawił o świcie, w starej części miasta, a pożar bardzo szybko rozprzestrzenił się na okoliczne budynki.

W budynku, w którym doszło do pożaru, Haji Wahed Mansion, mieścił się magazyn wyrobów z tworzyw sztucznych.


 

Źródło: reuters, pap, Independent, tvn24