Polski ambasador w Pakistanie został ranny w katastrofie wojskowego śmigłowca – potwierdziło MSZ. Jak poinformował minister Grzegorz Schetyna, obrażenia, jakich doznał Andrzej Ananicz, nie zagrażają jego życiu. Pełen zachodnich dyplomatów śmigłowiec pakistańskiego wojska rozbił się w dolinie Naltar na północy kraju. Zginęło co najmniej siedem osób. Jak podają pakistańskie media, odpowiedzialność za zestrzelenie śmigłowca wzięli talibowie.

Dolina Naltar, Pakistan - Śmigłowiec spadł na szkołę

W katastrofie, oprócz ambasadorów Filipin i Norwegii, zginęli też dwaj piloci oraz żony ambasadorów Malezji oraz Indonezji. Przyczyny i dokładne okoliczności katastrofy nie są znane.

Dolina Naltar, Pakistan - Śmigłowiec spadł na szkołę 2

Ranny ambasador Polski

“Ambasadorowie Polski i Holandii są ranni” – napisał na Twitterze szef agencji prasowej pakistańskiego wojska generał Asim Saleem Bajwa.

Przed godziną 13 szef polskiego MSZ Grzegorz Schetyna potwierdził, że ambasador Andrzej Ananicz rzeczywiście był na pokładzie rozbitej maszyny. – Mam potwierdzone przez konsula informacje, że ambasador jest ranny, ale nie ma zagrożenia życia. To nie są poważne obrażenia. Zostanie przetransportowany śmigłowcem wojskowym do szpitala w Islamabadzie. Wtedy dowiemy się więcej – powiedział Schetyna.

Łącznie na pokładzie miało być sześciu Pakistańczyków i 11 obcokrajowców. – To była podróż dyplomatów z łącznie 37 krajów. Leciały łącznie trzy śmigłowce – powiedział pakistańskiej gazecie “Dawn” anonimowy informator. Początkowo podawano, że obcokrajowcy mieli wziąć udział w otwarciu szkoły zbudowanej dzięki pomocy międzynarodowej.

Okazało się jednak, że delegacja miała uczestniczyć w uroczystości otwarcia wyciągu narciarskiego w turystycznym regionie Gilgit-Baltistan, na której miał przemawiać premier Pakistanu Nawaz Sharif. Później miała się odbyć wspólna konferencja prasowa z dyplomatami.

 

Talibowie biorą odpowiedzialność

Śmigłowiec Mi-17 miał uderzyć w lokalną szkołę, która w efekcie stanęła w ogniu. Potwierdzają to pierwsze zdjęcia z miejsca katastrofy.

Pakistańskie wojsko oficjalnie nie mówi nic na temat przyczyn rozbicia się śmigłowca, ale przedstawiciel wojskowej agencji prasowej powiedział w telewizji, że doszło do awarii technicznej. Sprawę bada komisja śledcza.

Jednocześnie pojawiły się informacje, jakoby maszyna mogła zostać zestrzelona. Gazeta “The Express Tribune” donosi na swojej stronie internetowej, że przedstawiciele pakistańskiego odłamu talibów prowadzącego wojnę z władzami w Islamabadzie, biorą na siebie odpowiedzialność za rzekomy atak.

Rzecznik ugrupowania terrorystycznego Muhammad Khorasani oznajmił, że “specjalna grupa uderzeniowa” miała za zadanie zestrzelić inny śmigłowiec, w którym był premier Nawaz Sharif. Trafiono jednak w złą maszynę. – Niedługo pokażemy ręczną wyrzutnię rakiet przeciwlotniczych użytą w ataku – zapewnił Khorasani.

Premier Sharif rzeczywiście również miał odwiedzić dzisiaj miasto Gilgit znajdujące się niedaleko miejsca katastrofy. Pakistańskie media informują jednak, że leciał na miejsce samolotem, a nie śmigłowcem. Po rozbiciu się maszyny z dyplomatami odwołał podróż i wrócił do Islamabadu.

Polecane:

W niedzielę Merkury, Wenus i Jowisz utworzą na niebie trójkąt o stosunkowo niewielkich bokach
Wszystkiego najlepszego w Nowym 2014 Roku
UK - Ludzkie kości zawierają maź składającą się z soli i cytrynianów, o której nikt dotychczas nie w...
Rosja - Powódź na zachodzie Syberii, pod wodą znalazło około 1500 domów i ponad 1800 posesji
Pustynia Liwa, ZEA - Wielbłądy w służbie dla Google Street View
USA - W ciepłej i słonecznej Arizonie spadła znaczna ilość śniegu, w nękanej suszą Kalifornii spadło...
Pierwsze 4 miesiące 2015 roku były najcieplejsze od początku pomiarów w 1880 roku
Microsoft będzie tworzył podwodne centra danych w celu tańszego i efektywniejszego chłodzenia serwer...
Indie - Zarejestrowano rekordowe temperatury, w cieniu nawet 48 st.C, brakuje wody, od kwietnia upał...