Katastrofa kolejowa w amerykańskim stanie Waszyngton. Wykoleił się tam pociąg relacji Seattle-Portland. Część wagonów wisi nad autostradą. Spływają sprzeczne doniesienia nt. poszkodowanych.

Na miejscu wypadku trwa akcja ratunkowa. Pojawiły się informacje o trzech ofiarach śmiertelnych i stu osobach rannych. Wiadomo, że na pokładzie było 78 pasażerów i 5 członków obsługi. Sto osób trafiło do szpitali. Stan pięciu z nich jest krytyczny.

Wagony spadły na autostradę i uderzyły w kilka samochodów. Pociąg po raz pierwszy jechał tą trasą.

 

Pociąg jechał za szybko

Rejestrator danych wydobyty z lokomotywy wykazał, że pociąg w chwili wypadku jechał z prędkością 80 mil na godzinę, czyli około 130 km/h w strefie ograniczenia prędkości do 30 mil na godzinę (około 50 km/h) – poinformowała rzeczniczka Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) Bella Dinh-Zarr we wtorek na konferencji prasowej.

Tuż przed wiaduktem, na którym doszło do wypadku, znajduje się łuk z ograniczeniem prędkości.

Rzecznik właściciela torowiska – spółki Sound Transit – Geoff Patrick zapewnił, że tory zostały zmodernizowane i przystosowane do przejazdu pociągów pasażerskich. Wcześniej tą trasą kursowały pociągi towarowe.

 

Minęliśmy miasto Dupont. W pewnym momencie usłyszeliśmy hałas, wydawało się, że spadamy. Następna rzecz, którą kojarzę, to uderzenie w siedzenie naprzeciwko, wypadające okna. Ludzie krzyczeli – opowiada telewizji CBS jeden z pasażerów.


 

 

 

 

Źródło: CBS News, RMF24, http://democratherald.com/news/national/casualties-reported-after-derailment-leaves-train-dangling-onto-interstate-south/article_f18fd6b7-92e3-55dd-ad3c-7ed0400a2272.html