Dzisiejszej nocy będziemy zmieniać czas z zimowego na letni, przez co większość z nas pośpi o godzinę krócej. Może to być jednak ostatnia taka zmiana.

Jutrzejsza niedziela to ostatnia niedziela marca. Oznacza to, że zmieniamy czas z zimowego na letni. W związku z tym w nocy z soboty na niedzielę przesuniemy wskazówki zegarów z godziny 2 na 3. Do czasu zimowego powrócimy nieprędko, bo w ostatnią niedzielę października.

 

Zyskamy więcej dnia

Odbywająca się dwa razy w roku zmiana czasu ma w założeniu przyczyniać się do efektywniejszego wykorzystania światła dziennego. Dzięki przesunięciu wskazówek zegarków już od jutra słońce będzie wstawać i zachodzić o godzinę później. Oznacza to, że zyskamy nieco więcej dnia po pracy, kosztem jego utraty przed godziną 6, gdy większość z nas jeszcze śpi. Ma się to również przyczynić do oszczędności energii – teoretycznie wieczorem o godzinę krócej będziemy korzystać ze sztucznego oświetlenia.

Jednak zmiana czasu może także nieść ze sobą negatywne skutki związane z koniecznością przestawienia naszego zegara biologicznego. Możemy odczuć między innymi większe rozdrażnienie i trudniej będzie nam wstawać. Co do zasadności i skutków przestawiania zegarków głosy są podzielone.

 

Wyniki badań są niejednoznaczne

Przeprowadzono bardzo wiele badań dotyczących wpływu zmiany czasu na zużycie energii oraz zdrowie i samopoczucie człowieka. Analiza zużycia energii elektrycznej w stanie Indiana (USA) wykazała, że po wprowadzeniu czasu letniego rachunki mieszkańców za prąd zamiast – jak można przypuszczać – zmaleć, to wzrosły. Z kolei badania prowadzone w Kalifornii wykazały, że w tym stanie zmiana czasu nie powoduje zmian w zapotrzebowaniu na energię elektryczną.

Z kolei Japończycy wyliczyli, że stosowanie czasu letniego może zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 400 tysięcy ton i pomóc zaoszczędzić do 930 milionów litrów paliwa. Ponadto przyczynia się do spadku liczby ulicznych kradzieży o 10 procent.

W związku z brakiem jednoznacznych wyników badań, wpływ zmian czasu na ekonomię wciąż pozostaje pod znakiem zapytania.

 

Przestawienie zegarków a zdrowie

Naukowcy z fińskiego Uniwersytetu w Turku wykazali, że przestawienie zegara o godzinę do przodu i zakłócenie rytmu dobowego organizmu człowieka zwiększa ryzyko udaru niedokrwiennego mózgu, jednak tylko tymczasowo. Analiza danych zbieranych przez 10 lat wśród mieszkańców Finlandii wykazała, że ogólna częstość występowania udaru niedokrwiennego była o 8 proc. wyższa w ciągu pierwszych dwóch dni po zmianie czasu na letni. Natomiast po kolejnych dwóch dniach nie zauważono już żadnej różnicy.

Odkryto także, że osoby z chorobą nowotworową były o 25 proc. bardziej narażone na udar bezpośrednio po przejściu na czas letni, niż w jakimkolwiek innym okresie w ciągu roku. Ryzyko było również zauważalnie wyższe w przypadku osób powyżej 65. roku życia – u nich prawdopodobieństwo wystąpienia udaru tuż po przesunięciu zegarów na czas letni było wyższe o 20 proc. niż w pozostałych tygodniach.

 

Najbardziej cierpią osoby z zaburzeniami snu

– Zmiana czasu najbardziej dotyka ludzi, którzy mają problemy ze snem lub mają zaburzony rytm okołodobowy – tłumaczy w Michał Skalski z Poradni Leczenia Zaburzeń Snu przy Klinice Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Zaznacza, że choć sama zmiana czasu nie jest zwykle główną przyczyną problemów zdrowotnych, to rezygnacja z niej może wywołać pozytywne konsekwencje.

– Podział na czas letni i zimowy to jeden z wielu czynników zewnętrznych wpływających na jakość ludzkiego życia – informuje Skalski. – Jeśli więc podział ten nie ma już uzasadnienia ekonomicznego, to jego zniesienie wyeliminuje z naszego życia jeden z nieprawidłowych, stresogennych czynników – dodaje specjalista.

 

Nie tylko w Polsce przestawimy zegarki

Podział na czas zimowy i letni obowiązuje w blisko 70 krajach na świecie. Takie rozróżnienie stosuje się we wszystkich państwach europejskich, z wyjątkiem Islandii i Białorusi. W 2014 roku ze zmiany czasu zrezygnowała Rosja.

Przestawianie zegarów na świecie (PAP)

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, następnie w latach 1946-49 i 1957-64. Obecnie obowiązuje nieprzerwanie od 1977 roku.

 

Może to być ostatnia taka zmiana

Jesienią 2017 roku partia PSL zaproponowała odejście od zmian czasu, przedstawiając projekt ustawy. Proponowano w nim, aby od 1 października 2018 roku w Polsce przez cały rok obowiązywał czas letni. Choć projekt został jednogłośnie poparty przez Komisję Administracji i Spraw Wewnętrznych, nie był on dalej procedowany z uwagi na to, że najpierw konieczna byłaby zmiana dyrektywy unijnej.Na początku lutego 2018 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wezwał do przeprowadzenia dogłębnej oceny zmiany czasu, która dokonywana jest dwa razy do roku i, jeśli to konieczne, do zmiany przepisów. W odpowiedzi na rezolucję rzeczniczka Komisji Europejskiej Mina Andreewa zadeklarowała, że Komisja Europejska jest gotowa zająć się ponownie kwestią zmiany czasu, nie wykluczając nowelizacji dyrektywy w tej sprawie.