Dziura ozonowa była większa i tworzyła się dłużej w roku 2015 niż w ostatnich latach nad obszarem Antarktydy, według badań naukowców z NOAA i NASA. W dniu 2 października 2015 roku dziura ozonowa rozszerzyła się do jej szczytowej powierzchni 28,2 milionów kilometrów kwadratowych; to obszar większy niż  kontynent Ameryki Północnej. Przez cały październik niedobór ozonu pozostał duży i ustanowiła wiele rekordów dziennych pomiarów.

Ozone_thumb

Grafika: NOAA

Niezwykle niskie temperatury i słabe dynamika w stratosferze Antarktyki w tym roku zaowocowały powiększeniem dziury ozonowej. Dla porównania, w zeszłym roku dziura ozonowa rozszerzyła się na 24,1 milionów kilometrów kwadratowych (według stanu na 11 września 2014 roku). W porównaniu do ubiegłego dziesięciolecia, tegoroczny zasięg był trzecim największym na przestrzeni ostatnich 10 lat i jednocześnie największym od 7 lat.

“Podczas gdy obecna dziura ozonowa jest większa niż w ostatnich latach, obszar zajmowany przez tegoroczny ubytek jest zgodny z naszym rozumieniem chemii niszczenia ozonu i zgodny z zimniejszymi niż przeciętne warunkami pogodowymi w stratosferze ziemskiej, które stanowią napęd ubytku ozonu”, powiedział Paul A. Newman, główny naukowiec Nauk o Ziemi w Goddard Space Flight Center w Greenbelt, Maryland.

Dziura ozonowa jest poważnym zubożeniem warstwy ozonowej nad Antarktydą. Została po raz pierwszy wykryta w 1980 roku. Antarktyczna dziura ozonowa formuje się i rozszerza podczas wiosny na półkuli południowej (sierpień i wrzesień), ze względu na wysoki poziom chemicznie aktywnych form chloru i bromu w stratosferze. Związki zawierające atomy chloru i bromu w dużej mierze pochodzą z produkowanych przez człowieka substancji chemicznych, których ilość stale wzrasta w atmosferze ziemskiej od początku lat 1990-tych.

Ozone_pomiar

Foto: NOAA

“W tym roku nasze instrumenty przenoszone balonem mierzą prawie 100-procentowy ubytek ozonu w warstwie powyżej Stacji Polarnej Bieguna Południowego Antarktydy, który wystąpił 14 do 19 kilometrów nad powierzchnią Ziemi” powiedział Bryan Johnson, naukowiec w Laboratorium Badań Ziemi NOAA w Boulder, Colorado. “We wrześniu możemy zazwyczaj zobaczyć gwałtowny spadek ozonu, kończąc na około 95-procentowym wyczerpaniu w tej warstwie do 1 października. W tym roku spadek ilości ozonu trwał dodatkowe dwa tygodnie dając w rezultacie niemal 100-procentowe wyczerpanie ozonu do 15 października”

Warstwa ozonowa pomaga chronić Ziemię przed potencjalnie szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym, które może powodować raka skóry, zaćmę i osłabiać układ odpornościowy, a także niszczy rośliny. Duży rozmiar tegorocznej dziury ozonowej prawdopodobnie będzie skutkować wzrostem ilości szkodliwych promieni ultrafioletowych docierających w najbliższych miesiącach do powierzchni Ziemi, zwłaszcza w Antarktyce i na półkuli południowej.

Ubytek ozonu jest spowodowany przede wszystkim przez związki produkowane przez człowieka, które uwalniają gazy chlor i brom w stratosferze. Począwszy od 1987 roku, uzgodniony międzynarodowo Protokół Montrealski w sprawie substancji zubożających warstwę ozonową uregulował produkcję i używanie tych związków chemicznych, które są odpowiedzialne za zmniejszającą się warstwę ozonową – takich jak chlor z freonów używanych w chłodniach i gazów halonowych zawierających brom stosowanych jako środki przeciwpożarowe. Dzięki ustanowieniu Protokołu, poziom związków zubożających ozon w atmosferze powoli spada. Oczekuje się, że dziura ozonowa powróci do rozmiarów z 1980 roku około 2070.

W tym roku naukowcy rejestrowali minimalną grubość warstwy ozonowej na 101 jednostek Dobsona w dniu 4 października 2015 roku, w porównaniu do 250-350 jednostek Dobsona w ciągu 1960 roku, przed wystąpieniem dziury ozonowej Antarktydy. Jednostki Dobsona są miarą ilości ozonu w atmosferze.

Ozone_zestawienie

Grafika: NOAA

Satelitarne dane o ilości ozonu pochodzą z holendersko-fińskiego instrumentu do monitorowania ozonu na satelicie Aura należącej do NASA, wystrzelonej w 2004 roku, oraz instrumentu do pomiarów i profilowania ozonu na satelicie partnerstw NASA, NOAA i Suomi, umieszczonej na orbicie w 2011 roku. Badacze NOAA na Stacji Arktycznej Biegun Południowy monitorują warstwę ozonową powyżej tej lokalizacji za pomocą spektrofotometru Dobsona i regularnych sondowań ozonu przy pomocy balonów nagrywając grubość warstwy ozonowej i jej pionowe rozmieszczenie. Ilości chloru szacowane są na podstawie pomiarów i obserwacji naziemnych NOAA i NASA oraz dzięki instrumentowi mikrofalowemu na pokładzie satelity NASA Aura. Satelity te kontynuują nagrywanie danych, a zapis sięga początku lat 1970-tych.

Tagi: dziura ozonowa, Antarktyda, NASA, NOAA, Dobson, chlor, brom, freon, halogenki, ozon, badania

Źródło: NOAA

Polecane: