Na świecie jest bakteria, która żywi się energią elektryczną. Naukowcy wierzą, że drobnoustroje będą ogniwem, który napędzi zamknięty obieg prądu. NASA żywi nadzieję, że żyjątka będzie można wysłać w kosmos.

Bakterie pod mikroskopem, Shutterstock

Bakterie pod mikroskopem, Shutterstock

W przeciwieństwie do innych zwierząt te niezwykłe bakterie czerpią energię w najczystszej formie – pobierają ją z kamieni i metali. Najchętniej bytują na elektrodach, przez które płynie prąd. Jedzą i wydalają energię elektryczną. Wcześniej znane były dwa typy tych żyjątek: Shewanella i Geobacter.

Ludzie potrzebują elektronów

Kenneth Nealson z Uniwersytetu Południowej Kalifornii w Los Angeles twierdzi, że nie powinniśmy być tym zaskoczeni. Ludzie, a także inne zwierzęta, również potrzebują do życia elektronów, które w dużych ilościach znajdują się w cukrach. Oddychanie tlenem wspomaga ich lepsze przyswajanie.

Nic innego nie potrzeba

W procesie komórkowym wytwarza się tak zwane ATP (Adenozyno-5′-trifosforan), który stanowi nośnik energii chemicznej, używanej w metabolizmie komórki. Zgromadzona w nim energia służy do przeprowadzania procesów, m.in. biosyntezy, ruchu i podziału komórki.

– Te bakterie są bardzo sprytne – jedzą wszystko, co bezpośrednio dostarcza im energii – mówi Nealson. W ten właśnie sposób energię pozyskuje każdy organizm na świecie. – Elektrony muszą przepływać, aby pozyskać energię. To dlatego, kiedy ktoś kogoś dusi, ta osoba umiera w ciągu kilku minut. Odcięty jest dopływ tlenu, a elektrony mają odciętą drogę – tłumaczy Nealson.

Odkrycie elektrycznych bakterii, pokazuje, że istnieją podstawowe formy życia, które mogą pozbyć się pośredników takich jak tlen i pozyskać energię w najczystszej postaci.

Zespół Nealsona jest jednym z niewielu, który utrzymuje bakterie przy życiu dzięki stałemu zaopatrywaniu ich jedynie w energię elektryczną. Drobnoustroje pobierane są z dna morza wraz z osadem, przynoszone do laboratorium i umieszczane w zbiorniku podłączonym do elektrod.

 

Elektrody z żelaza

Nealson znalazł więcej bakterii, które zużywają energię elektryczną. Jest bardzo podekscytowany faktem, że istnieje tyle odmian, a każda jest inna. – Oznacza to, że jest część drobnoustrojów, o których nie wiedzieliśmy – mówi.

Naukowcy planują zainstalować baterie wewnątrz kopalni złota w Południowej Dakocie, aby się przekonać czy nie żyją tam jeszcze inne bakterie elektryczne.

Na Uniwersytecie Minnesota w St Paul, naukowiec Daniel Bond opublikował wyniki badań dowodzące, że populacja bakterii wzrasta najintensywniej na elektrodach z żelaza.

Forma, która przeżyje poza atmosferą ziemską?

Tymi formami życia zainteresowana jest NASA. Ważne jest to, że mogą one przetrwać kosztem zużycia małej ilości energii, co oznacza, że potencjalnie mogą zamieszkać w różnych częściach układu słonecznego. Bakterie elektryczne można wykorzystać także na Ziemi, między innymi do tworzenia biomaszyn oczyszczających ścieki.

 

Polecane: