Schiaparelli przepadł, ale zasadnicza część misji ExoMars 2016 przebiega bez zakłóceń. Krążąca od ponad miesiąca wokół Marsa sonda Trace Gas Orbiter (TGO) zaczyna przesyłać pierwsze zdjęcia, potwierdzające jej bardzo duże możliwości. TGO porusza się na bardzo silnie wydłużonej orbicie, obiega Czerwoną Planetę w ciągu nieco ponad 4 dni. Dwa ostatnie okrążenia, w dniach 22-28 listopada, poświęcono na testy czterech z zainstalowanych na sondzie instrumentów. Wyniki są bardzo obiecujące.

Zdjecie powierzchni Marsa wykonane 22 listopada z pomocą instrumentu CaSSIS /ESA/Roscosmos/ExoMars/CaSSIS/UniBE /materiały prasowe

Zdjęcie powierzchni Marsa wykonane 22 listopada z pomocą instrumentu CaSSIS /ESA/Roscosmos/ExoMars/CaSSIS/UniBE /materiały prasowe

Misja ExoMars 2016 to wspólne przedsięwzięcie Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) i rosyjskiej agencji Roscosmos. W ramach tej misji w rejon Czerwonej Planety wysłano sondę TGO i lądownik Schiaparelli. Lądownik w trakcie zbliżania się do powierzchni Marsa stracił orientację i się rozbił, TGO jednak pomyślnie weszła na zaplanowaną orbitę.

25-kilometrowy pas terenu w rejonie Arsia Chasmata /ESA/Roscosmos/ExoMars/CaSSIS/UniBE; AutoStitch (University of British Columbia) /materiały prasowe

25-kilometrowy pas terenu w rejonie Arsia Chasmata /ESA/Roscosmos/ExoMars/CaSSIS/UniBE; AutoStitch (University of British Columbia) /materiały prasowe

Misja Schiaparellego miała pomóc w testach nowej procedury lądowania, która ma być wykorzystana do realizacji drugiego etapu ExoMars, zaplanowanego w roku 2020. Na powierzchni Czerwonej Planety mają się wtedy znaleźć rosyjska platforma badawcza i europejski łazik. ESA twierdzi, że wnioski po nieudanym lądowaniu Schiaparellego pozwolą się upewnić, że trudniejsze lądowanie w 2020 roku już się uda.

Naukowe zadania pierwszej części misji ExoMars ma realizować głównie sonda TGO. Wyposażono ją w aparaturę do badania rzadkich gazów występujących w atmosferze Marsa w niewielkich ilościach. Chodzi o gazy, których obecność mogłaby rzucić światło na możliwość istnienia na tej planecie życia: metan, parę wodną, dwutlenek azotu czy acetylen.

19 października TGO weszła na eliptyczną orbitę, która pozwala sondzie zbliżyć się do Marsa na 230-310 kilometrów, by potem oddalić się na 98 000 kilometrów. Stopniowo, wykorzystując wpływ atmosfery Marsa, sonda będzie zmieniać orbitę na bardziej kołową, by pod koniec przyszłego roku poruszać się w odległości około 400 kilometrów od powierzchni. Pierwsze, opublikowane przez ESA wyniki pomiarów pokazują, na co będzie można wtedy liczyć.

Pierwsza rekonstrukcja stereoskopowa rejonu Noctis Labyrinthus /ESA/Roscosmos/ExoMars/CaSSIS/UniBE /materiały prasowe

Pierwsza rekonstrukcja stereoskopowa rejonu Noctis Labyrinthus /ESA/Roscosmos/ExoMars/CaSSIS/UniBE /materiały prasowe

 

Sonda TGO testowała cztery instrumenty naukowe. Zestaw Atmospheric Chemistry Suite koncentrował uwagę na pomiarach dwutlenku węgla, spektrometr NOMAD (Nadir and Occultation for Mars Discovery) – na poszukiwaniach pary wodnej. Detektor neutronów FREND mierzył strumień neutronów wybitych z powierzchni Marsa przez promieniowanie kosmiczne, zaś kamera CaSSIS (Colour and Stereo Surface Imaging System) zarejestrowała pierwszych 11 obrazów.

 

 

 

Źródło: ESA, PAP, rmf24

 

Polecane: