Kilkanaście ofiar śmiertelnych, porywisty wiatr, który osiągnął rekordową prędkość 191 km/h, poważne problemy komunikacyjne i dotkliwe szkody w Wielkiej Brytanii, Francji, Holandii, Niemczech, Danii i Szwecji. To wciąż jeszcze niekompletny bilans przejścia gwałtownego orkanu św. Judy nad Europą Zachodnią i Północną. W wielu regionach we wtorek trwa usuwanie zniszczeń i walka z awariami.

 

Jak wynika z doniesień agencji Reutera, od poniedziałku orkan – który przez Brytyjczyków nazywany był St. Jude, przez Niemców Christian, a przez Szwedów Simone – na swoim szlaku spowodował śmierć 17 osób. Najwięcej, siedem, zginęło w Niemczech. W wielkiej Brytanii – cztery, w Danii trzy, w Holandii dwie i jedna we Francji.

We wtorek przed południem orkan dotarł w rejon Zatoki Fińskiej. Żywioł stopniowo słabnie. Jak poinformował synoptyk TVN Meteo Wojciech Raczyński, rano prędkość porywów wiatru sięgała 120 km/h, by po kilku godzinach zmniejszyć się do około 100 km/h. Rekordową prędkość 191 km/h wiatr osiągnął nad Bałtykiem.

 

Łotwa i Estonia: tysiące bez prądu

Żywioł dotarł nad Łotwę i Estonię. Do wtorkowego południa bez prądu na Łotwie pozostaje około 75 tys. odbiorców (nad ranem było ich ponad 100 tys.). Natomiast w Estonii udało się przywrócić dostawy energii co najmniej 10 tysiącom gospodarstw domowych, jednak nadal bez prądu pozostaje około 50 tysięcy domostw.

W nocy orkan znalazł się nad krajami Skandynawii. Najsilniejsze porywy wiatru, powyżej 100 km/h, odnotowano nad Danią, południową Szwecją oraz nad zachodnim Bałtykiem. Miejscami dochodziły do 130 km/h.

Szwecja: awarie i prom na mieliźnie

Jak podaje „Svenska Dagbladet”, w południowej Szwecji kilkadziesiąt tysięcy osób pozostaje bez prądu, a część linii kolejowych jest wyłączona z użycia. Najmocniej dotknięte zostały południowo-zachodnie rejony kraju. W nocy odnotowano także problemy z siecią telefoniczną – głównie spowodowane awariami zasilania. Służby pracują nad oczyszczaniem usuwaniem powalonych drzew i połamanych gałęzi, ale wiele lokalnych pozostaje nieprzejezdnych. Już rano natomiast wrócił do normy ruch lotniczy nad krajem.

 

W poniedziałek z powodu zerwania kotwicy osiadł na mieliźnie nieopodal Karlskrony kursujący między tym portem a Gdynią prom towarowo-pasażerski Stena Alegra. We wtorek rozpoczęła się akcja zapobiegająca wyciekowi paliwa. Służby informują, że przyczyną była zła pogoda i silny wiatr. Wśród załogi są Polacy.

Dania: kilkudziesięciu rannych, dwie ofiary

Anomalie pogodowe w Danii

W Danii utworzono kordon zabezpieczający 147-metrową wieżę radiową w obawie przed zawaleniem. Na Fionii potężny wiatr spowodował znaczne zniszczenia. Rannych zostało ponad 70 osób, z tego osiem poważnie.

Na północy kraju zginął we wtorek mężczyzna, którego samochód uderzył w powalone przez wiatr drzewo. Wcześniej innego mężczyznę zabiła spadająca dachówka.

Niemcy: wiało ponad 170 km/h

W poniedziałek po południu żywioł przetaczał się nad Belgią, Holandią i północnymi Niemcami. W tych rejonach do około godziny 15.00 znacznie wzrastała prędkość wiatru. W St. Peter-Ording w Niemczech odnotowano w porywach do 173 km/h, a prędkość wiatru ciągłego przekraczała 130 km/h. W Jagel prędkość wiatru dochodziła do 155 km/h., na Helgolandzie 150 km/h.

Od niedzieli wichura zabiła w Niemczech siedem osób. Na filmie widać trudną sytuację, która panowała w tym kraju w poniedziałek. W Kanale Kilońskim doszło do zderzenia statków.

Kolizja statków w kanale Kilońskim

Holandia: paraliż i ranni

W Holandii do prędkość porywów wiatru dochodziła do 135-150 km/h. W rejonie Amsterdamu w poniedziałek wstrzymano ruch pociągów z uwagi na drzewa obalane przez wichurę. W okresie najtrudniejszych warunków pogodowych w mieście nie kursowały też tramwaje. Utrudniony był ruch lotniczy. Na lotnisku Schiphol pod Amsterdamem liczne loty albo odwołano, albo opóźniono.

– Pociągi i autobusy nie kursują lub mają duże opóźnienia, a ludzie stoją w kilometrowych korkach. Połamane drzewa blokują drogi szybkiego ruchu. W Holandii ogłoszono tak zwany: ‚kod czerwony” ostrzegający przed wychodzeniem z domu – relacjonowała internautka Olga89.

Część z tych, którzy nie zastosowali się do tych zaleceń, została poszkodowana. Na zdjęciach reporterów widać było rozbite przez fragmenty powalonych murów samochody oraz powalone drzewa, a pod nimi – rannych ludzi. Dwie osoby zginęły.

Belgia: „piła narzędziem dnia”

W Brukseli w poniedziałek zamknięto 37 parków. Powalone drzewa utrudniały ruch na niektórych drogach na południu kraju. Opóźnione były pociągi, a także samoloty – ze względu na złą pogodę, która utrzymywała się przez dłuższy okres w północnej Europie. Bardzo utrudniona była komunikacja między Brukselą a Namur. na tej trasie pociąg uderzył w barierkę, którą wiatr zepchnął na tory.

Belgijscy strażacy mieli bardzo dużo interwencji związanych z usuwaniem powalonych i połamanych drzew. „Narzędziem dnia jest piła łańcuchowa” – komentował portal telewizji RTBF. Problemy zaczęły się już w niedzielę po południu we Flandrii, powalone drzewa utrudniały też ruch w Walonii, m.in. na trasie N238 pomiędzy Wavre a Louvain-la-Neuve. Powalone drzewa uszkodziły też kable wysokiego napięcia w Tubize.

Zaczął od Wielkiej Brytanii i Francji

W poniedziałek rano wiatr wiejący z prędkością 140 km/h uderzył w Normandię i Bretanię, pozostawiając bez prądu ok. 75 tys. domostw. Prawie połowa z nich znajdowała się w najbardziej doświadczonym przez pogodę regionie Finistere (Bretania). Właśnie w tej części kraju zginęła 47-letnia kobieta.

 

Wcześniej, w nocy z niedzieli na poniedziałek, orkan uderzył w zachodnie wybrzeża Wielkiej Brytanii i w poniedziałek do południa przemieszczał się przez południową część kraju. W tym czasie panował tam paraliż komunikacyjny: wstrzymano ruch na kilkunastu liniach kolejowych i niektórych odcinkach dróg.

Stanęły loty i rejsy

Największe londyńskie lotnisko Heathrow odwołało ponad 130 lotów, inne porty opóźniały rejsy. Zamknięty został port w Dover obsługujący ruch promowy pomiędzy Wyspami a portami kontynentalnymi, a rejsy na tych trasach wstrzymano do odwołania.

We wtorek wciąż trwało usuwanie powalonych drzew i zniszczeń oraz przywracanie zasilania po awariach sieci energetycznych, które w szczytowym momencie dotknęły 625 tys. domów. W Wielkiej Brytanii orkan doprowadził do śmierci czterech osób.

Orkan powstał w układzie niskiego ciśnienia, który utworzył się nad Atlantykiem. Na Wyspach Brytyjskich nazwano go imieniem św. Judy (od św. Judy Tadeusza przychodzącego z pomocą w sprawach beznadziejnych), ponieważ właśnie w poniedziałek przypadało jego święto. Służby meteorologiczne z innych krajów w odniesieniu do tego układu niżowego posługiwały się też nazwami Christian i Simone.

 

Źródło: ENEX, Reuters, PAP, svd.se, tm

Polecane: