Z krateru najbardziej aktywnego na Filipinach wulkanu Mayon – zaczęła wydobywać się lawa. Z okolic ewakuowano ponad dziewięć tysięcy osób. Według wulkanologów może dojść do silniejszej erupcji.

Filipiński Instytut Wulkanologii i Sejsmologii podniósł w niedzielę poziom alertu do trzeciego w pięciostopniowej skali, wskazując na zwiększoną tendencję do niebezpiecznej erupcji.

Lawa wypływała z krateru na co najmniej pół kilometra – podał szef Instytutu Renato Solidum. W poniedziałek w połowie zbocza wulkany pojawiły się chmury popiołu.

Możliwy kolejny wypływ lawy

Władze radzą mieszkańcom wystawionym na działanie szkodliwych pyłów i wyziewów wulkanicznych przykrywanie ust kawałkiem zwilżonego materiału. W niektórych miejscach zamknięto szkoły.

– Krater Mayon ma obecnie jasną poświatę, co oznacza, że poziom nowej lawy wzrasta i istnieje możliwość jej wypływu na południowe stoki wulkanu – ostrzegał Instytut.

Pierwsze, mniejsze erupcje rozpoczęły się w sobotę. Odnotowano 158 zdarzeń związanych z obsuwaniem się ze zbocza wulkanu skał. Poinformowano również, że możliwe jest wystąpienie lawin piroklastycznych (mieszanina gazów i materiału piroklastycznego pędząca z prędkością nawet 150 km/h).

Jeden z najbardziej aktywnych

Mayon to jeden z najbardziej aktywnych filipińskich wulkanów. Znajduje się w południowo-wschodniej części wyspy Luzon w centrum kraju, wznosząc się na wysokość 2421 metrów. Wybucha średnio raz na 10 lat. W ciągu ostatnich pięciuset lat do erupcji doszło około 50 razy – podaje agencja Associated Press.

W 2010 roku tysiące mieszkańców regionu musiały przenieść się do tymczasowych schronisk, gdy wulkan wyrzucił popiół na obszar rozciągający się w promieniu 8 kilometrów od krateru.