Największy od kilkunastu lat huragan przetaczający się przez Karaiby w kierunku Florydy niszczy większość tego, co spotyka na swej drodze. Dwie elektrownie atomowe mają sobie jednak z nim poradzić. Ich operator zapewnia, że wytrzymają uderzenie wiatrów wiejących z prędkością nawet 300 kilometrów na godzinę, ale – jak przyznaje – musi się przygotowywać też na najgorszy scenariusz.

Elektrownia atomowa Turkey Point – Floryda, USA

Elektrownia atomowa St. Lucie, USA

Peter Robbins, rzecznik FLP – firmy energetycznej, która jest właścicielem dwóch elektrowni atomowych w amerykańskim stanie – wyjaśnił w rozmowie z dziennikiem „Miami Herald”, że wyłączanie reaktorów to „stopniowy proces”, ale być może trzeba będzie się na niego zdecydować.

Elektrownie atomowe, Floryda

Elektrownie atomowe, Floryda

Huragan Andrew spustoszył teren elektrowni

Obecne przewidywania meteorologów wskazują, że huragan najwyższej, piątej kategorii, uderzy w co najmniej połowę Florydy. To oznacza, że na jego drodze znajdą się między innymi elektrownie atomowe Turkey Point i St. Lucie.

Ich reaktory są zabezpieczone dwumetrowej grubości betonowymi ścianami wzmocnionymi stalą i znajdują się na wysokości ponad 6,5 metra nad poziomem morza w celu ochrony przed zalaniem.

– Gdyby doszło do zalania elektrowni, nadal pozostalibyśmy całkowicie bezpieczni – powiedział rzecznik FPL cytowany m.in. przez Fox News.

Ścieżka huraganu Irma

Niemal 100 mln dolarów strat

Reaktory elektrowni St. Lucie przetrwały już trzy duże huragany w 2005 i 2006 roku, ale elektrownia w Turkey Point po raz ostatni zmierzyła się z huraganem piątek kategorii (Andrew) w 1992 roku. Jej reaktory nie ucierpiały, ale mimo to poniosła wówczas ogromne straty o wartości niemal 100 mln dolarów.

Choć część jej zabudowań miała wytrzymać siłę wiatru dochodzącą do 400 km/h, tak się nie stało. Elektrownia przez ponad tydzień działała też na zasilaniu awaryjnym, aby wychłodzić rdzeń reaktora, który musiał zostać wyłączony – pisze portal stacji Fox News.

Według najnowszych prognoz, huragan dotrze do Florydy w sobotę, dlatego operator elektrowni zakłada, że w najgorszym wypadku, do stopniowego wygaszania reaktorów dojdzie w piątek.

 

Źródło: FOX News, tvn24

Polecane: