Pasażerowie i załoga francuskiego samolotu przeżyli sceny jak z filmu katastroficznego klasy B. W czasie lotu kilkanaście osób obecnych na pokładzie zaczęło kaszleć i gorączkować. Podjęto decyzję o objęciu całego samolotu kwarantanną.

Nieoczekiwane problemy dotknęły samolot tanich linii Hop! lecący pomiędzy francuskimi miastami Nicea i Tuluza. Na pokładzie było 47 pasażerów i kilka osób załogi. Podczas startu i wznoszenia nie działo się nic niezwykłego, jednak chwilę później zaczęły się problemy.

Jeden po drugim pasażerowie zaczynali kaszleć, charczeć i bełkotać od silnej gorączki. W krótkim czasie kilkanaście osób wykazywało symptomy dziwnej choroby. Załoga szybko ustaliła, że wszyscy lecieli kilka godzin wcześniej jednym samolotem z Bangkoku w Tajlandii.

 

Jak piszą francuskie gazety, na pokładzie rozgrywały się sceny jak z kiepskiego filmu katastroficznego. Kolejne osoby wykazywały oznaki choroby i a wśród pozostałych rozprzestrzeniała się panika.

Długie oczekiwanie na wolność

Samolot wylądował planowo w Tuluzie, gdzie podjęto decyzję o objęciu go kwarantanną. Maszyna została odholowana w odległy zakątek lotniska, a pasażerom polecono czekać na lekarzy, którzy mieli wszystkich przebadać. Sprawdzenie ponad 50 osób zajęło wiele godzin, co w sposób zrozumiały jeszcze bardziej pogorszyło samopoczucie pasażerów.

Ostatecznie 16 osób zabrano do szpitali na dalsze badania. Resztę puszczono do domów. Trwają testy mające ustalić, czym konkretnie zarazili się pasażerowie. Podejrzewana jest świńska grypa.

Źródło: thelocal.fr, tvn24

Polecane: