Od początku lipca na plażach Bretanii w zatoce Saint Brieuc znaleziono 34 martwe dziki – podały francuskie media. Według jednej z hipotez, przyczyną tajemniczej „czarnej serii” mogą być groźne zielone glony, wytwarzające siarkowodór.

Jak poinformowała prasa, w ostatnich dniach na wybrzeżu bretońskim w okolicach miejscowości Morieux niemal codziennie odkrywane są martwe dziki, które padły w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach. Według dziennika „Le Figaro”, w ubiegły wtorek znaleziono na tamtejszej plaży 18 padłych zwierząt, a w środę – trzy kolejne.

Winne glony czy sinice?

Z tego powodu lokalne władze zamknęły w tym miesiącu dla mieszkańców i turystów okoliczne plaże. Trwają badania nad wyjaśnieniem przyczyn śmierci dzików. Pewne jest na razie tylko to, że zwierzęta nie były chore, ani nie utopiły się.

Część ekspertów przypuszcza, że dziki padły ofiarą zatrucia siarkowodorem, wytwarzanym podczas rozkładu zielonych glonów, nazywanych „ulwami sałatowymi” lub „sałatą morską” (ulva lactuca).

Inna hipoteza wskazuje na to, że u źródeł czarnej serii leżą występujące w morzu w dużej ilości sinice, które w pewnych wypadkach mogą być toksyczne.

U niektórych martwych dzików stwierdzono obrzęk płuc. Według specjalistów, wskazuje to, że „zabójcą” mogły być glony, wydzielające siarkowodór.

Naukowcy wciąż prowadzą analizy mające wyjaśnić przyczyny tego zjawiska. Ich rezultaty mogą być znane w przyszłym tygodniu.

70 tys. ton glonów rocznie

Przy okazji tej sprawy przypomina się, że wybrzeże północnej Francji zmaga się od dawna z plagą rozmnażania się glonów. W ostatnich kilku latach na plaży bretońskiej znaleziono już dwa martwe psy i konia, które – jak podejrzewano – mogły zatruć się siarkowodorem pochodzącym od glonów. Naukowcy ostrzegali wtedy, że wydzielany przez te rośliny gaz przy wysokim stężeniu jest śmiertelny także dla człowieka.

Po ujawnieniu tych faktów premier Francois Fillon ogłosił w 2009 roku, że rząd podejmie plan radykalnego oczyszczenia wybrzeża północnej Francji z nadmiaru glonów.

Corocznie zbiera się w Bretanii średnio około 70 tys. ton tych morskich roślin. Główną przyczyną ich szybkiego rozrostu są zanieczyszczenia, zwłaszcza używane w rolnictwie nawozy sztuczne, które przez wody rzeczne docierają następnie do morza.

 

Źródło: tvn24.pl

Polecane: